Borys Bondariew: Putin walczy dziś o własne życie
Były rosyjski dyplomata Borys Bondariew przekonuje, że prowadząc wojnę na Ukrainie, Putin „walczy o własne życie”. Jego zdaniem porażka Rosji może doprowadzić do zamachu stanu na Kremlu.
Kategoria
Podkategoria: Rosja
Były rosyjski dyplomata Borys Bondariew przekonuje, że prowadząc wojnę na Ukrainie, Putin „walczy o własne życie”. Jego zdaniem porażka Rosji może doprowadzić do zamachu stanu na Kremlu.
Zdaniem rzecznika Głównego Zarządu Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy Rosja przygotowuje się obecnie na zbliżającą się klęskę. Są też sygnały, że szykowane są potężniejsze fale i nowe metody jeśli chodzi o prowadzenie ewidencji wojskowej.
W rosyjskiej bazie w okupowanym przez Rosjan ukraińskim Berdiańsku doszło do trzech potężnych wybuchów, a potem również do 15 eksplozji o mniejszej sile.
Były minister obrony samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej Igor Girkin ps. „Striełkow” podzielił się swoimi doświadczeniami po powrocie do Moskwy z frontu na Ukrainie. Rosjanin otwarcie stwierdził, że są to w większości złe doświadczenia.
Władimir Putin i jego świta nie ustają w powtarzaniu teorii o tym, że Polska planuje przejąć zachodnią część terytorium ukraińskiego państwa, która przed drugą wojną światową należała do Rzeczpospolitej.
Estończycy uruchomili obywatelską inicjatywę ustawodawczą zmierzającą do odcięcia rosyjskiej placówce dyplomatycznej w Tallinie dopływu prądu, wody i gazu.
Jak informuje były współpracownik rosyjskiego dyktatora Władimira Putina, odpowiedzialny za pisanie jego przemówień – Abbas Galliamow, na Kremlu już od wiosny opracowywany jest tajny plan ewakuacji Putina z Rosji na wypadek potencjalnej porażki w wojnie z Ukrainą.
Niemiecka policja zatrzymała 25 spiskowców, którzy mieli przygotowywać szturm na parlament i zamach stanu. Wśród zatrzymanych są m.in. byli wojskowi i obywatelka Rosji. Głos zabrał już rzecznik Kremla, który stanowczo zaprzecza, jakoby Moskwa miała jakikolwiek udział w spisku.
Turyści z Rosji latają na wakacje do Egiptu, przelatując… nad Polską. Dzieje się tak dzięki tureckim liniom lotniczym, które mogąc latać nad terytorium UE, świadczą usługi w Rosji po objęciu sankcjami rosyjskich linii.
„Obecnie nie widzimy szans na rozmowy” – oświadczył szef rosyjskiego resortu obrony Siergiej Szojgu, odnosząc się do stanowiska Waszyngtonu na temat konieczności ustanowienia trwałego pokoju na Ukrainie.
Ukraińskie wydanie magazynu „Forbes” oszacowało, że wczorajszy atak Rosji na Ukrainę kosztował agresora od 400 do 500 mln dolarów.
Jak podał w środę sztab generalny Sił Zbrojnych Ukrainy, Rosja szykuje kolejną falę mobilizacji, a żołnierze masowo często bez wymaganego przeszkolenia są wysyłani wprost na Ukrainę. W tym roku Federacja Rosyjska przeprowadziła już dwie mobilizacje – ochotniczą i obowiązkową. Warto podkreślić, że żadna ani obie razem nie przyniosły oczekiwanych przez Kreml rezultatów. Ponadto Moskwa werbowała już nawet żołnierzy spośród więźniów i szuka także ochotników poza granicami kraju.
Jak podaje amerykański Instytut Badań nad Wojną (ISW) ataki ukraińskich dronów na lotniska zlokalizowane w głębi Rosji „wywołały frustrację wśród rosyjskich komentatorów i blogerów”, ale ugodziły także mocno w ego samego Władimira Putina i jego wojskowych.
Jak podają szeroko ukraińskie i niemieckie media, Władimir Putin miał odwiedzić naprawiony już Most Krymski, który łączy Rosję z okupowanym Krymem. Pojawiło się też sporo spekulacji, czy było to naprawdę sam Putin i czy naprawy mostu rzeczywiście zostały już ukończone.
Jak przekazał rosyjski resort obrony, Moskwa potwierdza, że w poniedziałek doszło do dwóch „ukraińskich ataków” na rosyjskie lotniska w wojskowe w Riazaniu i Engelsie, w wyniku których zginęło trzech rosyjskich żołnierzy.