Normalność nasza powszednia
Przez lata lewicowo-liberalne środowiska starały się przedstawić dopominanie się o prawa nienarodzonych jako argument kasty nawiedzonych katolików, którzy znaleźli sobie świetny sposób, aby w jakikolwiek sposób zaistnieć w debacie publicznej. I nic to, że ochrona życia nie jest żadnym awangardowym pomysłem, ale elementem nauczania Kościoła katolickiego. Nic to, że nie tylko katolicy występują w obronie życia. Lewica przez lata forsowała wizerunek przeciwnika aborcji jako nawiedzonego, rozwydrzonego dewota, który swoje własne frustracje stara się odreagować za pomocą „ograniczania praw kobiet”, „pozbawiania szansy wyboru” czy też pokazywania wstrząsających fotografii, przedstawiających „płody po aborcji” (czyt. zamordowane dzieci).