Kościół
Ludzi, którzy żyją ze sobą bez ślubu kościelnego i nie rozumieją, w czym tkwi problem, pytam zwykle, czy konsekwentnie poszliby wyspowiadać się do kogoś, kto nie jest jeszcze księdzem. Nawet gdyby miał nim zostać za rok, miesiąc lub nazajutrz. Ktoś taki może już przecież chodzić w sutannie, mieć ukończone studia teologiczne i opanowane rytuały. Może być bardzo porządny i uczciwy, a słuchu w konfesjonale i wymowy na ambonie pozazdrościłby mu niejeden doświadczony kapłan.Czemu jednak nie pójść jeszcze dalej i nie poprosić o spowiedź Artura Żmijewskiego albo Cezarego Żaka, którzy wcielają się w role księży w „Ojcu Mateuszu” i „Ranczu”? Wiedzą, jak zagrać scenę w konfesjonale, i zrobią to perfekcyjnie. Spowiedź przed taką gwiazdą to dopiero byłoby coś!Dlaczego więc ci, którzy zachowali resztki wiary, oburzają się na samą taką propozycję? Bo spowiedź przed kimś, kto nie przyjął sakramentu kapłaństwa, nie jest żadnym sakramentem i nie gładzi grzechów. Co więcej, udawanie spowiedzi byłoby świ