Kasta basta!
W świetle wątpliwych prawnie i traktatowo orzeczeń TSUE, ale też często postępowania Komisji Europejskiej, gdzie rażą podwójne standardy, a same dokumenty przestawiane przez te instytucje można by określić nawet jako swoistego rodzaju „europejski rasizm”, bo są równi i równiejsi, w jednym kraju określone rozwiązanie prawnie jest dopuszczalne, a w innym surowo zabronione. W tej sytuacji premier Mateusz Morawiecki poprosił Trybunał Konstytucyjny, by ten uznał interpretacje traktatów UE, jakie są dokonywane przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) w sprawach sądownictwa w naszym kraju za ewidentne przekroczenie jego kompetencji.