Nalaskowski: Kościół niemożliwy
Zastanawiam się gdzie jest mój Kościół. Czy to „Kościół negocjujący” jak u ks. kard. Kazimierza Nycza, czy to „Kościół medialnie smagany” jak u ks. Tadeusza Isakowicza-Zalewskiego, czy „Kościół historyczny” kończący się na Janie Pawle II, „sowio-hołowniowy” z TVN, czy to mój „Kościół parafialny” z najlepszym na świecie proboszczem ks. Grzegorzem Leśniewskim? Czy można być w tylu kościołach jednocześnie? Czy jeśli w imię Jezusa spotyka się dwóch lub trzech to i On jest z nimi? A zatem z kardynałem i jego współbraćmi w biskupstwie? Z ks. Tadeuszem i jego wydawcami? Z nielicznymi już, którzy mówią o sobie „pokolenie JP2”? A w naszym Kaszczorku, w niedużej gotyckiej świątyni też?