Ks. Isakowicz: Czy niewybaczenie donosicielom i Tajnym Współpracownikom jest grzechem?
Prawo do wybaczenia mają tylko ofiary. Często w ich imieniu wypowiadają się w życiu publicznym osoby, które nie doznały krzywdy, ale zabierają głos jako „autorytety moralne” i wybaczają albo nie. W III RP nie doszło do wyraźnego osądzenia osób, które skrzywdziły innych. I nie chodzi o to aby kogoś skazać ale jasno powiedzieć, że komunizm był złem i ci, którzy służyli komunizmowi postępowali źle. Niestety po roku 89. procesy sądowe za strzelanie do robotników w 1970 r. czy do górników w kopalni Wujek to była kpina. Okrągły stół „uniewinnił” funkcjonariuszy SB. Ofiary więc mają poczucie podwójnej krzywdy, bo były bite, wyrzucane z pracy czy w jakiś inny sposób prześladowane i brak osądu sprawców za te czyny bardzo je krzywdzi. Pamiętam matkę zastrzelonego górnika pod kopalnią Wujek, która z Koszalina dojeżdżała przez wiele lat na Śląsk oczekując sprawiedliwości, która nie nastąpiła.