Najważniejszym ustaleniem porozumień sierpniowych było powołanie do życia niezależnych samorządnych związków zawodowych realnie reprezentujących autentyczne interesy pracowników. Zapisano także punkty o ograniczeniu cenzury, przywróceniu do pracy osób szykanowanych po poprzednich robotniczych protestach w 1970 i 1976 r.; rząd zobowiązał się także do opracowania założeń reformy gospodarczej mającej w perspektywie pozwolić na większą samodzielność przedsiębiorstw i udział ich załóg w zarządzaniu nimi.


Co zostało z "Solidarności" po 31 latach?


Andrzej Gwiazda: Zostało i bardzo dużo, i można powiedzieć, że niewiele. Zależy jak się spojrzy. Tamta „Solidarność” - mimo przemilczania i przystosowywania historii do obecnych potrzeb politycznych - została w pamięci ludzi, którzy ją albo osobiście pamiętają, albo mają o niej rzetelny przekaz od uczestników tych wydarzeń. Jest to ogromny kapitał.

Natomiast jeśli chodzi o realizację praktyczną, to skutek jest taki, jakie były wówczas decyzje ludzi, że Polacy mając taki kapitał społeczny oraz wiedzę będącą, można powiedzieć, w zasadzie gotową receptą, porzucili ją na rzecz chwilowych, doraźnych zysków.


Czy „Solidarność” jako ogólnopolski ruch związkowy jest jeszcze dziś potrzebna?


A. G.: Drobne związki zakładowe są bardzo słabe wobec pracodawcy, bo w takim stosunku decyduje siła ekonomiczna a nie tylko argumenty. Idea zespołu drobnych zakładowych związków, jest częściowo realizacją idei neoliberalnej – że jest wolność, i mogą się zrzeszać pracodawcy, a nie wolno pracownikom; to jest koncepcja historycznie bardzo odległa, jednak po cichu, po trochu, niezbyt otwarcie, lansowana do dzisiaj. Chcę zwrócić uwagę na zasadniczą rzecz – w 1980 czy w 1978 r., powołując związki zawodowe, czerpaliśmy inspirację przecież nie z CRZZ, tylko ze związków z tak zwanego wolnego świata, czyli z kapitalizmu. I to, że teorie Marksa się nie sprawdziły, zawdzięczamy właśnie związkom zawodowym, bo Marks nie przewidział tego, że pracownicy potrafią się zorganizować. A to właśnie organizacja pracowników zadała kłam teorii marksistowskiej, pokazała że system z prywatną własnością może służyć wspólnemu dobru.


Rozmawiał Paweł Krzemiński