Czerwona Targowica
Gdyby Sowieci zwyciężyli w 1920 roku, kazano by nam czcić Manifest 30 lipca.
Autor
Redakcja
Migrated legacy fallback author.
Artykułów: 230251
Gdyby Sowieci zwyciężyli w 1920 roku, kazano by nam czcić Manifest 30 lipca.
Język, jakim dziennikarz „NYT” posługuje się, by ukryć prawdę o tym, że te kobiety zabijają jedno ze swoich dzieci, byle tylko było im łatwiej jest porażający, tak jak przerażający jest fakt, że można w ogóle stawiać takie pytania. „Co takiego jest w terminacji połowy z ciąży bliźniaczaej [tak nazywa się zabicie jednego z dzieci – dop. mój], że postrzega się ją jako bardziej kontrowersyjną, niż redukcję trojaczków [tym terminem określa się zabicie jednego z trójki dzieci – dop. mój] czy aborcję pojedynczego embrionu?” - zastanawia się dziennikarz „NYT”.
- Zdecydowana większość muzułmanów asymiluje się. Na Ukrainie można mówić o wprost fantastycznej asymilacji Tatarów. Jeśli nie liczyć Tatarów krymskich, a tylko Tatarów mieszkających poza półwyspem, to asymilacja przyspiesza. Dochodzi do tego, że z mitycznych 20-30 tysięcy muzułmanów, do meczetów, także w piątki, chodzi nie więcej niż stu ludzi – mówi mufti w wywiadzie dla portalu „Religija v Ukrainie”.
Nowa sędzia prowadząca sprawę przeciwko Jarosławowi Kaczyńskiemu, czyli Małgorzata Demianiuk-Dzik wydała postanowienie 5 sierpnia. Anulowała nim zarządzenie z 14 czerwca poprzednika, sędziego Macieja Jabłońskiego o konieczności przebadania szefa PiS przez dwóch biegłych psychiatrów.
Wiśniewska nie ukrywa, że jest – jej zdaniem – absolutnym skandalem to, że księża w uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, mówią właśnie o Maryi i – jakby tego było mało – wzywają, by „zapatrzyć się w Maryję”. „Zapatrzyć się, żeby pokornie powtarzać jej „fiat” (niech mi się stanie), bo – sądząc po kazaniach – pokora to najważniejszy rys charakteru Matki Boskiej” - zżyma się Wiśniewska.
Amerykańska kultura może zadziwiać i zadziwia. Tym razem biedne mapety, Bert i Ernie stały się zakładnikami lobby homoseksualnego. Działacze gejowscy na stronie Change.org umieścili petycję, w której apelują, aby dwaj bohaterowie słynnego programu dla dzieci - Bert i Ernie - stanęli na ślubnym kobiercu. Argument? Nauczyć młodych widzów tolerancji dla odmienności. " Nie prosimy o nic skandalicznego. To można przeprowadzić w stosowny sposób" - mówi Lair Scott jeden z inicjatorów akcji.
- Rewelacje w dzisiejszej „Rzeczpospolitej” na temat wydobycia gazu łupkowego uważam za sensację sezonu... ogórkowego. Piszą, że popłynie pierwszy gaz z łupków ale on popłynie tylko próbnie w ramach działań poszukiwawczych, a po raz pierwszy dla PGiNG - inne firmy mają już ten etap za sobą.
- Arka Noego zagrała koncert dla 300 tys. osób. Zagrała na dużej scenie w nagrodę za zdobycie „Złotego Bączka” od publiczności. Graliśmy i widzieliśmy jak ludzie śpiewają z nami, tańczą i bawią się i to nas utwierdziło w przekonaniu, że to co robimy jest potrzebne każdemu człowiekowi, bez wyjątku. To ludzie nas tam chcieli, oni nas zaprosili, a nie Jurek.
Komisja Europejska wzywa Polskę i inne państwa członkowskie Unii, by wprowadziły parytety w prywatnych spółkach - pisze „Rzeczpospolita”. Taki pomysł nawet portal Gazeta.pl należący do Agory opatrzył tytułem: „UE oszalała? Nadchodzą parytety w prywatnych spółkach”. „Rzeczpospolita” przypomina, że taką ideę wcielono w życie w Norwegii, gdzie od trzech lat 40 proc. składu zarządów firm muszą stanowić kobiety. Hiszpania i Francja w następnych latach mają dokonać podobnych zapisów prawnych. Oczywiście przedsiębiorcy protestują, bo w wielu koncernach będzie to oznaczało „łapankę na kobiety”. Każdy kobiecy awans będzie uważany za wymuszony przez prawo.
- Ostatnio mogliśmy się np. dowiedzieć z ust gen. Jaruzelskiego jak walczył o prawdę o Katyniu, podczas gdy tak naprawdę - do niemalże samego końca PRL - ją zwalczał.
KAI: Od kilku miesięcy wokół ks. Piotra Natanka, suspendowanego księdza, gromadzi się grupa zwolenników. To zjawisko jest wyzwaniem dla całej wspólnoty wiernych, ujawnia też nasze braki, grzechy, deficyty.
"W satyrze odwaga popłaca. Zajęliśmy się posiedzeniami rządu i przysporzyło nam to wiele popularności. Ostatnio słyszałem nawet wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego, w której powołał się na jeden z naszych żartów. Czy inne kabarety boją się takich tematów? Wyznaję zasadę, że warto robić coś innego niż wszyscy. Każdy dobiera taką tematykę w jakiej czuje się najlepiej. Z jednej strony dziwię się, że inni nie podejmują takich kwestii z drugiej, nie oszukujmy się, generalnie kabaret polityczny nie jest popularny. Mocno uśpiony, stał się pewnym marginesem. Łatwiej sparodiować znaną piosenkę czy przebrać się za moherową babcię. To są barwne i popularne tematy, postacie są określone. Natłok zajęć, niestety nie pozwala mi na to by, aż tak śledzić co się dzieje na kabaretowej scenie. Z samych rozmów środowiskowych, natomiast wynika po prostu, że taka polityczna tematyka nie interesuje artystów. Wielu nie kryje, iż nie ma takiego temperamentu politycznego, aby dać temu wyraz na scenie. Oczywiście zd
Tak karygodna (panowie z Tęczowego Oka Saurona, Kampanii przeciw Homofobii, Stowarzyszenia Pracownia Różnorodności – do dzieła, piszcie listy) homofobiczna wypowiedź - była odpowiedzią na postulat, by Erni i Bert dokonali comming outu i by wzięli ślub. Producent programu nie wykazał się jednak zrozumieniem dla tego postulatu i odpisał, że... „chociaż postaci są płci męskiej i mają ludzkie cechy, to są tylko marionetkami i nie mają orientacji seksualnej”.
Publicyści dwóch tygodników katolickich (The Tablet i The Catholic Herlad) pytali się, co się stało z liderami wspólnoty anglikańskiej i Kościoła katolickiego, dlaczego milczą. To milczenie było tym bardziej intrygujące, że kościelni zwierzchnicy w Wielkiej Brytanii są znani ze swego społecznego zaangażowania i chętnie wypowiadają się na temat wszelkich kryzysowych sytuacji.
- Termin pustelni nijak nie przystaje do miejsca działalności wspomnianego wyżej księdza (obecnie suspendowanego), który gromadzi wiele osób na prywatne nabożeństwa i organizowane przez siebie zloty – pisze ks. Andrzej Muszala, duszpasterz akademicki Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie.