- Zdecydowana większość muzułmanów asymiluje się. Na Ukrainie można mówić o wprost fantastycznej asymilacji Tatarów. Jeśli nie liczyć Tatarów krymskich, a tylko Tatarów mieszkających poza półwyspem, to asymilacja przyspiesza. Dochodzi do tego, że z mitycznych 20-30 tysięcy muzułmanów, do meczetów, także w piątki, chodzi nie więcej niż stu ludzi – mówi mufti w wywiadzie dla portalu „Religija v Ukrainie”.

 

Coraz szybciej następuje też proces ukrainizacji lub rusyfikacji Tatarów, którzy przestają przyznawać się do swoich korzeni. - Jestem przekonany, że w ciągu 10-15 lat liczba muzułmanów na Ukrainie znacząco się zmniejszy – podkreśla Ismagiłow i zaznacza, że obecnie za muzułmanów uznaje się ludzi, ze względu na ich pochodzenie etniczne. Coraz częściej jednak bycie Tatarem, Uzbekiem czy Azerem wcale nie oznacza już bycia muzułmaninem.

 

Ratunkiem nie są też konwersje, bowiem choć islam przyjmuje na Ukrainie około 500 osób rocznie, to połowa z nich nigdy nie podejmuje praktyk, i znika gdzieś w świecie. Wszystkie te zjawiska oznaczają, że przyszłością islamu na Ukrainie jest bycie „niewielką, silną wspólnotą, w której spotykać się będą ludzie różnych narodowości, którzy samodzielnie wybrali islam”.

 

TPT/Interfax.ru