Język, jakim dziennikarz „NYT” posługuje się, by ukryć prawdę o tym, że te kobiety zabijają jedno ze swoich dzieci, byle tylko było im łatwiej jest porażający, tak jak przerażający jest fakt, że można w ogóle stawiać takie pytania. „Co takiego jest w terminacji połowy z ciąży bliźniaczaej [tak nazywa się zabicie jednego z dzieci – dop. mój], że postrzega się ją jako bardziej kontrowersyjną, niż redukcję trojaczków [tym terminem określa się zabicie jednego z trójki dzieci – dop. mój] czy aborcję pojedynczego embrionu?” - zastanawia się dziennikarz „NYT”.
Takie retoryczne pytania zakładają, że sama aborcja nie jest już niczym kontrowersyjnym, a także że redukcja trojaczków, to już nie jest aborcja. Zaskakujące jest również uznanie, że zabicie jednego z bliźniaków, jest „jakby połową aborcji”. Smaku zaś całej sprawie dodaje fakt, że jak donosi „NYT” część z ciąż bliźniaczych, w których zabija się jedno z dzieci jest efektem leczenia niepłodności za pomocą leków.

