Na wielkich złożach ropy Polska może stracić
- Musimy się spieszyć, aby skarb państwa na tych złożach... nie tracił - mówi portalowi Fronda.pl prof. Mariusz Orion Jedrysek, geolog poseł Solidarnej Polski.
Autor
Redakcja
Migrated legacy fallback author.
Artykułów: 230288
- Musimy się spieszyć, aby skarb państwa na tych złożach... nie tracił - mówi portalowi Fronda.pl prof. Mariusz Orion Jedrysek, geolog poseł Solidarnej Polski.
Orbán od początku dojścia do władzy próbuje realizować podmiotową politykę w interesie swojego kraju. Naruszył w ten sposób interesy co najmniej kilku grup.
„Geolodzy wytypowali obszary w północnej i wschodniej części naszego kraju, na których może występować ropa. Szacunkowe zasoby surowca będą znane w ciągu dwóch miesięcy. Jeśli ruszymy z jej wydobyciem, zmniejszymy uzależnienie od importu. Dziś sprowadzamy 97 proc. ropy, ponad 90 proc. z Rosji. Z map wynika, że największe złoża znajdują się w okolicach Warszawy, Radomia i Elbląga, głównie na obszarach koncesyjnych należących do amerykańskiego koncernu ExxonMobil. Na spore ilości ropy może trafić też należąca do Petrolinvestu spółka Silurian, Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo, amerykański Chevron oraz włoskie ENI”- informuje „Dziennik Gazeta Prawna”, która informuje, że analitycy uważają, że stoimy na progu wielkiej rewolucji surowcowej. Zaczęła się w uda i tam rozwija się najszybciej. Amerykanie - jako jedyni na świecie - wydobywają z łupków na skalę przemysłową nie tylko gaz, ale od ponad dwóch lat również ropę. Mają największe złoża tego surowca na świecie, siedmiokrotnie większ
Była aborcjonistka Carol Everett wyznała, że cały przemysł aborcyjny jest nakręcany właściwie tylko przez jeden czynnik – pieniądze.
- Dzień Judaizmu jest wielkim owocem pontyfikatu Jana Pawła II. To wtedy Kościół w Polsce, 15 lat temu, zaczął ten dzień obchodzić – przypomniał dyrektor Centrum Dialogu Katolicko-Żydowskiego ks. prof. Alfred Wierzbicki. W Lublinie Dzień Judaizmu odbył się po raz pierwszy w 1998 roku, w tym roku zaś po raz pierwszy bez „wielkiego promotora dialogu chrześcijańsko-żydowskiego” abp. Józefa Życińskiego, który zmarł w ub.r. Ks. prof. Wierzbicki podkreślił, że pamięć o więzi, jaka łączy chrześcijan z Żydami, potrzebna jest chrześcijanom, ale także Żydom „potrzebny jest ten dzień, by powiedzieć, że szanujemy ich, że wiele uczymy się od nich, że mamy wspólne dziedzictwo”. Przywołał słowa Ojca Świętego z 1999 roku, kiedy powiedział on, że naród żydowski nie jest tylko faktem etnicznym czy kulturowym, ale faktem nadprzyrodzonym, istnieje z woli Boga i z powołania Bożego. - Bóg nie odwołuje swojej miłości – zaznaczył wicerektor seminarium. Dzień Judaizmu odbywał się pod hasłem „Odtąd nie będziesz
Najpierw Moskwa zaprzeczyła, że były tam kamery. Potem, że zepsuł się kable do magnetowidu, a w końcu ogłosili, że zapis wideo był, ale zaginął. Teraz nagle taśmy się odnalazły. Co więcej, prokurator generalny Andrzej Seremet zapewnił, że Rosjanie nam je wydadzą. – Zapis wideo z wieży zostanie nam przekazany za pośrednictwem prokuratury generalnej Federacji Rosyjskiej – powiedział Andrzej Seremet. Ale nasi śledczy obawiają się, czy po tak wielu matactwach Rosjan w sprawie nagrania z wieży, przekazany nam zapis nie okaże się montowany albo tak złej jakości, że na niewiele się przyda. Dlatego taśma trafi od razu do ekspertów z Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie, tych samych, którym udało się dokonać nowych odczytów z czarnych skrzynek. Nasi specjaliści sprawdzą, czy nagranie jest oryginalne i spróbują oczyścić je ze wszelkich zniekształceń - czytamy w dzisiejszym "Fakcie".
Zbigniew Jurkowski, radny PO z Lublina, jest jednym z sygnatariuszy listu pt. "W trosce o poszanowanie praw widzów Telewizji Trwam". Dlaczego? - Uważam, że trzeba szanować poglądy każdego. Do podpisania się pod tym stanowiskiem motywowało mnie przekonanie, że w kraju o ustroju demokratycznym każdy ma prawo do wypowiadania się i korzystania z dobrodziejstw demokracji w postaci wolnych mediów - odpowiada na pytanie "Naszego Dziennika".
Już dwa lata temu szwedzkie media alarmowały ,że rząd chce ograniczyć możliwość nauki dzieci w ich domach. Zamierzano to zrobić bardzo sprytnie. Reforma zakładała, że uczniowie mogliby uczestniczyć w edukacji domowej bez względu na religię lub filozofię rodziców. Edukacja miałaby być wszechstronna i obiektywna a więc rząd doszedł do wniosku, że nie ma potrzeby, by prawo oferowało możliwość edukacji domowej z powodów religijnych lub filozoficznych rodziny. Jednym słowem rządzacy zastosowali klasyczny paragraf 22. Jednak szwedzcy rodzice nie poddają się reżimowi. “ Prawo rodziców to wyboru rodzaju edukacji dla ich dzieci to fundamentalne prawo człowieka, które na dodatek jest usankcjonowane w Europie”- mówi prawnik „Szwedzkiego Stowarzyszenia Edukacji Domowej” Michael Donnelly.
Niemiecki socjaldemokrata Martin Schulz na stanowisku Przewodniczącego Parlamentu Europejskiego gwarantuje dalsze utrzymanie PE z dala od centrum decyzyjnego w Europie. Parlament Europejski - pomimo rytualnych zaklęć jego nowego Przewodniczącego o chęci wzmacniania tego organu - będzie pełnił funkcje dekoracyjne i towarzyskie.
Ruch Palikota chce, by obywatele mogli przekazywać 1% podatku na partie polityczne. Wiceprzewodniczący Ruchu Palikota Łukasz Piłasiewicz mówi, że partie nie konkurowałyby z organizacjami pożytku publicznego. Jego ugrupowanie chce bowiem, by na nie też szedł 1 proc. podatku, a kolejny 1 proc. na kościoły. „Odpisy nie byłyby obligatoryjne, gdyby ktoś nie chciał wspomóc partii czy Kościoła, to odpisywałby tylko 1% na organizację pożytku publicznego”- mówi zaś Karol Jene, szef biura poselskiego Ruchu Palikota „Jednocześnie zlikwidowana byłaby dotacja na partie z budżetu państwa. I głównie przeciw temu protestuje PO, na której poparcie Ruch Palikota liczy. Przeciwne jest również koalicyjne PSL. - czytamy. Dotacja dla partii na ten rok wyniesie niespełna 55 milionów złotych. Ponad 34 miliony z tej kwoty otrzymają łącznie PO i PiS”- czytamy w „Rzeczpospolitej”.
Czy żyjemy w świecie mitów o skuteczności polskiej prezydencji, polskiej polityki zagranicznej?
„Code Blue” zachwycił publiczność w wielu europejskich krajach. Polscy krytycy rozpływają się w zachwytach nad obrazem Polki. „Bohaterką filmu jest Marian (Bien de Moor), pielęgniarka pracująca na oddziale paliatywnym. Matka śmierć. Dla pacjentów potrafi być czuła i delikatna. Dla siebie jest przede wszystkim okrutna. Zakaziła zdrowe organy. Egzystencjalna gangrena dopada ją każdego dnia.[…] Marian mieszka w luksusowym apartamencie ze zniewalającym widokiem, wnętrza jej domu są schludne, minimalistyczne, gustownie urządzone, tylko gdzieniegdzie kłębią się nierozpakowane kartony, a zamiast łóżka widzimy zdezelowany materac. Chwilowy luksus, wieczna depresja. Code Blue”- pisze Łukasz Maciejewski w „Dzienniku Gazecie Prawnej”. „Marian gładzi ich zimne dłonie, zabiera pacjentom prywatne grzebienie z puklami siwych włosów, dotyka przedmioty, pieści w dłoniach. Ale im bardziej jest czuła na zapachy funeralne, tym gwałtowniej pożąda ścieku w życiu. Interesują ją tylko mocne akty. Poniżenie, g
Gdy Komisja Europejska zajęta jest obroną rzekomo zagrożonej wolności słowa na Węgrzech, polskie władze właśnie rozprawiają się, i to całkiem na realnie – a nie tylko w umysłach lewicowych intelektualistów – z jednym z ostatnich niezależnych od władzy głosów w przestrzeni mediów elektronicznych. Telewizja Trwam, choć daleko jej do zasięgu TVN czy Polsatu okazała się na tyle dużym zagrożeniem dla dominującego przekazu medialnego, że zdecydowano się potwierdzić odmowną decyzję w sprawie jej obecności na platformie cyfrowej. I nie pomogły nawet apele rady stałej Konferencji Episkopatu Polski.