"Czterdzieści i cztery": Ofiara i hipokryzja... i szatan
Laudacyjny artykuł Łuczewskiego przede wszystkim pokazuje nam Girarda jako teologa i myśliciela katolickiego - nie antropologa oderwanego od swojej wiary. Widzimy w nim nie tylko diagnostę współczesności, ale także tego, który przynaje się do błędu wobec wiary i Kościoła. Chodzi o odrzucenie Listu do Hebrajczyków, którego 10 rozdział interpretował on jako nieewangeliczny, ponieważ uważał, że samkcjonuje wymaganie przez naszego Boga krwawej ofiary. Girard ten sąd określił później jako swój "ostatni i anty-chrześcijański argument".