Ekskomunika, czyli o tym, że nie ma wspólnoty wierzących z niewierzącymi
Trzeba raz jeszcze przywołać na początku pewne fakty, stanowiące osnowę dramatu. DO dyrektora Kliniki Św. Rodziny w Warszawie, zgłasza się kobieta z głęboko zdefektowanym dzieckiem. Dziecko zostało poczęte, zreprodukowane techniką in vitro. Kobieta domaga się aborcji. Na taki akt zezwala polskie prawodawstwo, ale nie sumienie lekarza. Lekarz, wierny sumieniu i etosowi medycznemu, odmawia zabójstwa nienarodzonego, ale proponuje opiekę nad pacjentem, czyli dzieckiem oraz służy pomocą matce. Nie wskazuje innego wykonawcy aborcji, gdyż uważa to za współdziałanie w złu, a poza tym – jak tłumaczy – nie ma w ktgu swoich znajomych osób czy instytucji aborcjonistów.