Kościół
Zachowanie suspendowanego duchownego jest – i to najdelikatniejsze określenie jakiego można w tej chwili użyć – niepoważne, a używając słów mocniejszych niegodne kapłana. Wierzący, praktykujący kapłan zna bowiem znaczenie posłuszeństwa i podporządkowuje się swojemu biskupowi. I choć oczywiście ma prawo do złożenia odwołania, to dopóki sprawa nie jest rozstrzygnięta jest posłuszny. Inne zachowanie pochodzi od złego i niestety jest (nie pierwszym już) dowodem słuszności kary, a także zatwardziałości w nieposłuszeństwie księdza Lemańskiego. Niestety ksiądz Lemański tego nie robi, a zamiast tego po raz kolejny oskarża pracowników Kurii i zapowiada nieposłuszeństwo. To nie jest droga do zdjęcia z niego kar kościelnych, a wręcz przeciwnie najlepsze droga do tego, żeby dotychczasowe zostały utrzymane, a jeśli będzie trzeba by nałożono nowe.