Wypowiedź padła po pytaniu o możliwą reakcję administracji Donalda Trumpa na zaostrzający się konflikt wokół TK. Nie ma jednak potwierdzenia, że Biały Dom rzeczywiście interweniował w tej sprawie.
Spór o Trybunał Konstytucyjny wyraźnie się zaostrza. Waldemar Żurek nie wyklucza zdecydowanych działań państwa wobec TK i twierdzi, że mają one służyć dopuszczeniu do orzekania sędziów wybranych przez obecną większość parlamentarną. W rozmowie z Onetem minister mówił, że nie chce używać określenia „wejście siłowe”, ponieważ w jego ocenie byłoby to „przywracanie działania państwa prawa”.
W Radiu ZET Żurek został zapytany również o słowa europosła PiS Adama Bielana, który ostrzegał, że konflikt wokół TK może sprowokować reakcję Donalda Trumpa, nawet dotyczącą planów amerykańskiej bazy wojskowej w Polsce. Bielan mówił wcześniej, że w razie ostrej eskalacji „pełną odpowiedzialność” ponosiłby Donald Tusk.
Odpowiedź ministra zwróciła uwagę:
– Chciałbym, żeby Amerykanie (...) do spraw wewnętrznych Polski się nie mieszali – powiedział Żurek.
Minister zapowiada równocześnie dalsze działania prokuratury dotyczące prezesa TK Bogdana Święczkowskiego.
– W najbliższych tygodniach możemy się spodziewać jakichś ruchów ze strony prokuratury – stwierdził.
Napięcie jest tym większe, że przedstawiciele obozu rządzącego nie wykluczali wcześniej scenariusza, w którym niedopuszczani do orzekania sędziowie pojawiliby się w budynku TK w asyście policji. Wiceszef MSWiA Czesław Mroczek mówił 16 września, że nie będzie spekulował o „wariancie siłowym”, ale podkreślał, że wybrani sędziowie powinni móc rozpocząć wykonywanie mandatu.
Sam Żurek powołuje się przy tym na zabezpieczenie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka dotyczące dopuszczenia sędziów do orzekania. Warto zaznaczyć, że ETPC nie jest sądem Unii Europejskiej, lecz organem Rady Europy i nie może wpływać na polski wymiar sprawiedliwości ani na działania Trybunału Konstytucyjnego.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.