Polityka

„Cukierek umaczany w truciźnie” - Ziemkiewicz ostro o politycznym prezencie dla Rozwoju Plus

Rafał Ziemkiewicz komentuje najnowsze przetasowania na polskiej scenie politycznej, łącząc wybór Marcina Horały na wicemarszałka Sejmu z pogarszającą się oceną polskich finansów publicznych. Publicysta „Do Rzeczy” uważa, że stanowisko otrzymane przez polityka Rozwoju Plus dzięki głosom większości rządowej może okazać się dla środowiska Mateusza Morawieckiego bardziej obciążeniem niż sukcesem.

2 min czytania
Rafał Ziemkiewicz
Rafał Ziemkiewicz · fot. Screenshot - YouTube - Telewizja Republika

Horała został 18 września wybrany wicemarszałkiem Sejmu. Oficjalna strona parlamentu potwierdza, że pełni tę funkcję właśnie od tego dnia. Jego kandydaturę poparła zdecydowana większość posłów Koalicji Obywatelskiej oraz część pozostałych ugrupowań większości parlamentarnej.

Ziemkiewicz przyznaje, że początkowo właśnie temu wydarzeniu zamierzał poświęcić swój felieton.

– „Tytuł miał dotyczyć ‘cukierka umaczanego w truciźnie’ – mówiąc słowami Kornela Makuszyńskiego – jakim jest powierzenie przez rządzącą większość stanowiska wicemarszałka Sejmu partii Morawieckiego, konkretnie Marcinowi Horale” – pisze publicysta.

W takim ujęciu funkcja w Prezydium Sejmu nie jest więc wyłącznie parlamentarnym sukcesem Rozwoju Plus. Ziemkiewicz sugeruje, że polityczna cena za przyjęcie tego stanowiska może być wysoka, ponieważ dla części wyborców prawicy poparcie udzielone Horale przez KO i pozostałych przedstawicieli większości może wzmacniać przekonanie o zbliżeniu ugrupowania Morawieckiego z obozem rządzącym.

Felieton Ziemkiewicza szybko jednak skręca w stronę gospodarki.

– „Ale ledwie siadłem do pisania, przyszła wieść, że agencja Moody’s obniżyła rating polskiej gospodarki” – zauważa.

Ta informacja jest już faktem. Moody’s 18 września obniżył rating Polski z A2 do A3 i jednocześnie zmienił jego perspektywę z negatywnej na stabilną. Agencja uzasadniła decyzję utrzymującymi się wysokimi deficytami fiskalnymi, rosnącymi kosztami obsługi długu oraz spodziewanym dalszym wzrostem zadłużenia. Według Moody’s deficyt sektora finansów publicznych może pozostać w 2026 i 2027 roku w pobliżu 7 proc. PKB.

Ziemkiewicz ujmuje problem znacznie ostrzej:

– „Powody – proste i jasno wyłożone: deficyt przekraczający progi ostrożnościowe, dług narastający we wściekłym tempie 1,7 mld złotych dziennie, pogarszająca się sprawność ściągania podatków i brak zarysu działań naprawczych” – pisze.

Publicysta zauważa przy tym z ironią, że nazwa ugrupowania Morawieckiego – Rozwój Plus – nabrała w zestawieniu z decyzją Moody’s zupełnie innego wydźwięku.

– „I to, co w założeniu miało brzmieć ironicznie, w efekcie brzmi jeszcze bardziej ironicznie” – komentuje.

Ziemkiewicz zaznacza zarazem, że wydarzenia polityczne i gospodarcze następują dziś tak szybko, iż publicystyka z trudem za nimi nadąża.

– „Taki żywot felietonisty i politycznego influencera: tematów więcej niż czasu i miejsca na ich publicystyczne porządkowanie” – stwierdza.

Źródło: mp/DoRzeczy, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej