Okazuje się, że nawet w Koalicji Obywatelskiej są parlamentarzyści, którzy mają własne poglądy i nie pozwalają sobie na zaprzeczanie swoim wartościom na skinięcie Donalda Tuska. Poseł Franciszek Sterczewski wstrzymał się od głosu w czasie dzisiejszego głosowania nad kandydaturą Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego.
- „Nie zagłosuję za kandydaturą ministra Macieja Berka na sędziego TK, bo zgodnie z Konstytucją kandydat powinien być niezależny i apolityczny, czego trudno wymagać od nawet najmądrzejszego członka rady ministrów”
- napisał w mediach społecznościowych.
- „Skoro przez lata protestowaliśmy w obronie niezawisłości sądów, które PiS upolityczniał, to teraz trzeba być konsekwentnym. Nic więcej. Albo bronimy zasad, albo niczym się nie różnimy od tych którzy je łamią”
- dodał.
Taka konsekwencja bardzo nie spodobała się w partii Donalda Tuska.
- „Sory Franek @f_sterczewski Ja Ciebie nawet polubiłem za te twoje różne akcje. Ale. Ja mogę iść na wojnę. Nie ma problemu. Lubię być w ataku. I mogę atakować. Ale chcę być pewny, że chłopaki z tyłu mnie osłaniają, kiedy jadę na ostro. To jest wojna. I to nie czas na dylematy”
- odpowiedział koledze europoseł Bartosz Arłukowicz (pisownia oryginalna).
Zobacz wpis w X
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.