Osiedle Maltańskie mieści się przy ul. Warszawskiej w Poznaniu. To teren, który co najmniej od 1883 roku należał do parafii pw. św. Jana Jerozolimskiego za Murami. Po II wojnie światowej komunistyczne władze bezprawnie odebrały Kościołowi zarząd nad tym terenem i utworzyły tam Pracownicze Ogródki Działkowe „Wolność”. Traktując swoje działki jak własność, ludzie zaczęli wykorzystywać je niezgodnie z przeznaczeniem – budując na nich domy. W 1992 roku osiedlu przyjrzał się reporter „Gazety Wyborczej”, nazywając je „enklawą ludzi skazanych na życie w prowizorce”. W 1994 roku parafia odzyskała swoją własność. Od tego czasu mieszkańcy płacili jej za dzierżawę gruntu rolnego. Problem ludzi mieszkających w prowizorycznych domach, będących samowolką budowlaną, pozostał w zawieszeniu. W 2004 roku Rada Miasta Poznania uchwaliła zmianę planu zagospodarowania przestrzennego, co miało pozwolić „na przekształcenie terenu zdegradowanego, o substandardowej i chaotycznej zabudowie, w osiedle mieszkaniowo-usługowe o spójnej pod względem urbanistycznym i architektonicznym kompozycji”. W uzasadnieniu zaznaczono, że „istniejąca substancja mieszkaniowo-gospodarcza nie da się zaadaptować w jakimkolwiek przyszłym zagospodarowaniu, z uwagi na niespełnienie przepisów prawa budowlanego i tych, które dotyczą dróg publicznych”.
Ostatecznie parafia przekazała teren archidiecezji, a ta sprzedała go firmie JHM Development, która chce wybudować tam około 2 tys. lokali mieszkalnych. Większość mieszkańców opuściła teren w sposób polubowny – w zamian za mieszkania lub odszkodowania. Część mieszkańców jednak, mimo sądowego wyroku, nie chce opuścić zajmowanego terenu.
Kuria zabiera głos
W środę odbyła się eksmisja jednej z mieszkanek. Towarzyszyła jej demonstracja mieszkańców, których wsparli anarchiści. Policja musiała użyć siły, a medialne relacje wywołały ogromne poruszenie. Do sprawy odniosła się dziś Kuria Metropolitarna w Poznaniu. W komunikacie podkreślano, że sprzedaż terenu była konieczna z uwagi na obowiązujący plan zagospodarowania przestrzennego.
- „Dalsza realizacja zadań infrastrukturalnych, jak również przystosowanie terenu do miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, przekraczały możliwości dotychczasowego właściciela nieruchomości. Środki uzyskane ze sprzedaży nieruchomości zostaną wykorzystane zgodnie z przepisami prawa kościelnego”
- wskazano.
Przypomniano, że teren został zabudowany wbrew wszelkim regułom sztuki budowalnej, nigdy nie wydawano zgód na prace budowlane, a budowle nie spełniają podstawowych zasad bezpieczeństwa.
Jacek Jaśkowiak: Robienie zadymy
Na antenie Radia Poznań do sprawy odniósł się prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak, która zapewnia, że miasto angażuje się w pomoc mieszkającym na Osiedlu Maltańskim osobom.
- „Te warunki, w których te osoby mieszkały, w wielu przypadkach ulegają poprawie, gdy następuje przeprowadzka do lokalu komunalnego czy socjalnego”
- podkreślił.
Jego zdaniem wokół sprawy pojawiły się środowiska, które wykorzystują emocje mieszkańców do prowadzenia swojej działalności. Wskazał na „bojówki RAZEM”.
- „Przecież to nie jest absolutnie żadna chęć kompromisu, to jest chęć właśnie robienia zadymy. Porozumienie nie jest celem działania niektórych środowisk zaangażowanych w sprawę Osiedla Maltańskiego”
- stwierdził.
Włodarz zaznaczył też, że wieloletnie zamieszkiwanie na danym terenie nie jest tożsame z nabyciem prawa własności do nieruchomości.
- „To, że ktoś dokona samowoli budowlanej, to, że ktoś korzysta z tego, że Kościół pozwalał tak naprawdę tam mieszkać, no, to nie oznacza tak naprawdę tego, że ten Kościół przekazał prawo własności tym osobom”
- wskazał.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.