Minister sprawiedliwości wystąpił dziś na antenie Polsat News, gdzie poinformował, że prokuratura dysponuje nagraniami dot. założyciela Zondacrypto Sylwestra Suszka. Podobnie jak reszta obozu władzy, Waldemar Żurek próbuje wykorzystać sprawę do walki politycznej.
- „Jak pojawił się przełom w śledztwie, to jak w przysłowiu polskim, »uderz w stół, a nożyce się odezwą«, natychmiast pan Moskal (poseł PiS Michał Moskal – PAP) zaczął publikować, gdzie był i z kim, wcześniej pan Piesiewicz (prezes PKOl Radosław Piesiewicz – PAP) zaczął tłumaczyć się z zegarka(...). Widać, że część tego świata politycznego, który dzisiaj jest w opozycji, a tak mówił dużo o takim państwie, które jest państwem silnym i ściga przestępców, w rzeczywistości tworzył mafijne układy”
- mówił.
„Prokuratura cieknie”
Czy nagrania te mogą trafić do opinii publicznej? Prokurator generalny przyznał, że „prokuratura cieknie”.
- „Muszę to powiedzieć z bólem i ja wszczynam śledztwa, żeby złapać tych, którzy te informacje wynoszą, dlatego, że one psują prowadzenie śledztwa”
- zapewniał.
Suszek nie żyje?
Gospodarz programu nawiązał do wczorajszego wystąpienia ministra Żurka, z którego można było wywnioskować, że wedle hipotezy śledczych założyciel Zondacrypto nie żyje.
- „Rodzina (Suszka) jest tutaj widać w takim stanie rozpaczy, że wszystko wskazuje na to, że rzeczywiście to jest jednak zabójstwo”
- stwierdził Waldemar Żurek.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.