Eksperci Instytutu Badań Edukacyjnych proponują gruntowną zmianę podstawy programowej. Problem w tym, że nauczyciele i samorządowcy alarmują o braku odpowiedniego przygotowania, sprzętu i pieniędzy.
Szczegóły projektu opisał w poniedziałek, 26 października, „Dziennik Gazeta Prawna”. Przygotowane przez Instytut Badań Edukacyjnych propozycje dotyczą przede wszystkim szkół ponadpodstawowych. Dotychczasowe przekazywanie wiedzy teoretycznej ma w znacznie większym stopniu ustąpić ćwiczeniom praktycznym.
Strzelanie z ostrej amunicji?
Jednym z najbardziej znaczących elementów projektu jest wprowadzenie praktycznego szkolenia strzeleckiego. W dokumencie znalazł się zapis, zgodnie z którym uczeń „uczestniczy w szkoleniu strzeleckim, oddając strzały z długiej broni palnej”.
Autorzy propozycji przewidują również zajęcia z wykorzystaniem replik ASG, dronów, masek przeciwgazowych, defibrylatorów AED oraz sprzętu do orientacji w terenie. Młodzież miałaby ćwiczyć ewakuację, udzielanie pierwszej pomocy i reagowanie na zagrożenia związane z użyciem broni masowego rażenia.
Nowością będzie także nauka przygotowywania zestawu przetrwania, pozwalającego funkcjonować przez co najmniej 72 godziny w sytuacji kryzysowej.
Dr hab. Ilona Urych, kierująca zespołem odpowiedzialnym za przygotowanie podstawy programowej, wyjaśnia, że szkolenie strzeleckie powinno odbywać się przede wszystkim w odpowiednio przygotowanych obiektach.
– Idealną sytuacją byłoby, gdyby zajęcia odbywały się na strzelnicy, np. we współpracy z jednostką wojskową – powiedziała „DGP”.
Ekspertka przyznaje jednak, że realizacja tych planów będzie wymagała dodatkowych środków na wyposażenie placówek oraz szkolenie nauczycieli.
Znacznie większy sceptycyzm wyraża Sławomir Wittkowicz, przewodniczący WZZ „Forum-Oświata”, który wskazuje, że obecna kadra pedagogiczna nie jest przygotowana do prowadzenia ćwiczeń militarnych.
– Musieliby przejść profesjonalne przeszkolenie strzeleckie i zdobyć odpowiednie licencje. To wymaga czasu i pieniędzy – podkreślił w rozmowie z gazetą.
Podobne zastrzeżenia zgłaszają samorządowcy. Marek Wójcik ze Związku Miast Polskich zwraca uwagę, że szkoły nie dysponują odpowiednią infrastrukturą, a zakup wyposażenia i organizacja dojazdów na strzelnice oznaczałyby poważne obciążenie finansowe.
– Ta podstawa programowa to typowy przykład potrzebnego działania, ale niestety bez narzędzi do realizacji – ocenił.
Problemem pozostaje również dostępność strzelnic. Według informacji „DGP” w całej Polsce funkcjonuje około 800 takich obiektów. Ich liczba może okazać się niewystarczająca do przeprowadzenia regularnych zajęć dla wszystkich uczniów szkół ponadpodstawowych.
Wątpliwości dotyczą także bezpieczeństwa samych zajęć. W kontekście wcześniejszych niebezpiecznych incydentów w placówkach oświatowych szczególnego znaczenia nabiera kwestia kwalifikacji instruktorów, nadzoru nad uczniami oraz warunków przechowywania i wykorzystywania broni.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.