Premier Donald Tusk udaje się z wizytą na Ukrainę. W czasie dzisiejszej konferencji prasowej po spotkaniu z kanclerzem Austrii Christianem Stockerem zapowiedział, że w czasie podróży przyjrzy się ukraińskiej infrastrukturze energetycznej, będącej celem coraz agresywniejszych ataków ze strony rosyjskiego agresora.
- „Tej nocy będę jechał przez Ukrainę i dam państwu raport po powrocie, jak wygląda infrastruktura energetyczna, ale wiecie dobrze, że jest wciąż przedmiotem ataków. Nadzieje, jakie wyraził prezydent Trump, że Rosja zaprzestanie ataków na infrastrukturę energetyczną, moim zdaniem okazały się płonne”
- stwierdził.
W poniedziałek prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump poinformował o porozumieniu, w ramach którego zarówno Ukraina, jak również Rosja zobowiązały się do wstrzymania ataków na obiekty energetyczne. W przekonaniu Donalda Tuska jednak zapowiedzi przywódcy USA mogły być jedynie „próbą skłonienia prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, żeby Ukraina zaprzestała ataków na rosyjskie rafinerie”. W ocenie szefa polskiego rządu, przed zimą Rosjanie najpewniej zaostrzą ataki na ukraińską infrastrukturę energetyczną.
- „My na pewno nie będziemy naiwnie przyjmować komunikatów, że Rosja ma dobrą wolę i zacznie się poprawnie zachowywać. Nic na to nie wskazuje, ani historia, ani działania w ostatnich dniach. Polskę i Polaków nie stać w żadnym wypadku na naiwność czy życzeniowe myślenie. My musimy operować faktami, a one są jednoznaczne”
- oświadczył.
Czwartkowy atak przy granicy – w Polsce zawyły syreny
W czasie dzisiejszego ataku Rosjan doszło do kolejnej eksplozji tuż przy polskiej granicy. Rzecznik prasowy Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych ppłk Jacek Goryszewski informował, że „około czterech kilometrów od polskiej granicy doszło do eksplozji drona”.
W związku z sytuacją przy granicy polskie wojsko poderwało myśliwce. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa skierowało alerty do mieszkańców województw podkarpackiego i lubelskiego.
- „UWAGA! Rosyjski atak powietrzny na terenie Ukrainy. Sytuacja jest monitorowana. W przestrzeni RP operuje polskie lotnictwo. Oczekuj dalszych komunikatów.”
- głosił alert.
Służby wojewodów potwierdziły, że w związku z zagrożeniem w województwach tych zawyły też syreny.
Premier Donald Tusk mówił na konferencji prasowej o „masywnym, bardzo brutalnym ataku”.
- „Bardzo blisko polskiej granicy, niedaleko Jahodyna, to jest koło Dorohuska, znowu zaatakowano prawdopodobnie stację benzynową, była bardzo masywna eksplozja, nasze samoloty zostały poderwane też do akcji”
- podkreślił.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.