Trzy lata po przejęciu władzy Donald Tusk wciąż nie zaprezentował prostego mechanizmu, o którym mówił będąc w opozycji, a który to miał sprawić, że za litr benzyny Polacy płaciliby zaledwie nieco ponad 5 zł. Tymczasem na stacjach paliw padają kolejne rekordy. Dlatego własny projekt postanowił zaproponować prezydent Karol Nawrocki.
- „Do końca tygodnia do Sejmu wpłynie propozycja ustawowa prezydenta, która ma obniżyć ceny paliw na stacjach”
- poinformował szef Gabinetu Prezydenta w czasie konferencji prasowej.
- „To ustawa PKN – »Paliwo kosztuje normalnie«”
- dodał.
Projekt ma zakładać zwolnienie sprzedaży paliw na stacjach z podatku od sprzedaży detalicznej, ustalić ograniczenie marż koncernów paliwowych. Ponadto będzie zawierał „odnowienie możliwości elastycznego obniżenia stawek akcyzy na paliwo przez ministra finansów”.
- „Pan prezydent proponuje zamrożenie tych marż w sposób ustawowy, rozporządzeniem ministra energii, żeby one kwotowo odpowiadały, nazwijmy to marży uczciwej, która się należy firmom za ich pracę, i żeby zlikwidować tę nadzwyczajną marżę, która występuje w cenie paliwa”
- wyjaśnił podsekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Karol Rabenda.
Wskazał, że realizacja tej propozycji to realny spadek cen paliw na stacjach o około 1,7-2,6 zł.
Kto korzysta na drastycznych podwyżkach?
Minister Szefernaker zwrócił uwagę, że obecna sytuacja jest korzystna dla Orlenu i budżetu państwa, ale nie dla Polaków. Naliczany od podwyższonych cen paliw podatek VAT przyniósł w tym roku budżetowi 10 mld zł.
- „Rządowy CPN kosztował 4,8 mld zł. A więc rząd w budżecie tylko z VAT ma jeszcze ponad 5 mld zł, które wyciągnął z kieszeni Polaków. Te środki pozwoliłyby na to, żeby program ten funkcjonował i w wakacje – a w wakacje ten program nie działał”
- zauważył.
Orlen natomiast zarabia właśnie na rekordowych marżach.
- „Rząd, zamiast ograniczyć nieuzasadnione zyski Orlenu, realizuje politykę łupienia Polaków. Dodatkowym podatkiem jest marża, którą państwo wypłaci sobie jako dywidendę”
- wskazał.
Rząd chce kolejnego podatku
Premier Donald Tusk zapowiedział, że jego rząd obniży VAT na paliwa tylko pod warunkiem podpisania przez prezydenta ustawy wprowadzającej podatek od nadmiarowych zysków koncernów paliwowych.
- „Premier proponuje obniżenie cen przez nałożenie nowego podatku”
- wskazał minister Szefernaker.
Podkreślił, że procedowany właśnie projekt rządu jest tożsamy z tym, który już wcześniej głowa państwa skierowała do Trybunału Konstytucyjnego z uwagi na fakt, że nowy podatek miałby działać wstecz.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.