Sytuacja budzi szczególne kontrowersje w kontekście publicznej aktywności redakcji wokół procesu. Jeszcze przed czwartkową rozprawą sam Onet zapowiadał „kolejnych świadków przed sądem”, podkreślając znaczenie procesu dla obrony ustaleń swojego głośnego materiału z kampanii prezydenckiej.
Dziennikarze nie przyszli, RASP wycofał ich przesłuchania
– „Nie stawili się. Bez usprawiedliwienia” – tak Niezależna.pl opisuje nieobecność Rigamonti, Dziubki i Gałczyńskiej. Portal podaje również, że po ich niestawiennictwie pełnomocnicy RASP zrezygnowali z przeprowadzenia tych dowodów. W czwartek zeznawali natomiast Jacek Gądek z „Newsweeka” oraz Jakub Kudła, Head of Media Legal w RASP.
Trudno nie zauważyć rozdźwięku między medialną ofensywą Onetu wokół sprawy a rezygnacją z przesłuchania własnych dziennikarzy. Portal organizował specjalne programy poświęcone procesowi, a Magdalena Rigamonti sama prowadziła jeden z nich z udziałem autorów spornej publikacji.
Proces dotyczy artykułu „Karol Nawrocki i tajemnice Grand Hotelu”, opublikowanego 26 maja 2025 roku, tuż przed drugą turą wyborów prezydenckich. Onet, powołując się na anonimowych rozmówców, zarzucił wówczas Nawrockiemu udział w procederze sprowadzania prostytutek dla gości sopockiego hotelu. Nawrocki zdecydowanie temu zaprzeczył, nazywając publikację „stekiem kłamstw i nienawiści”, i wystąpił na drogę sądową.
Co istotne, kwestia jawności procesu również stała się przedmiotem sporu. Według informacji Sądu Okręgowego przytaczanych przez Wirtualne Media, wniosek o prowadzenie rozpraw przy drzwiach zamkniętych złożyła w listopadzie 2025 roku strona pozwana. Już po rozpoczęciu procesu RASP wystąpił natomiast o jego odtajnienie, ale sąd tego wniosku nie uwzględnił.
O tym, czy publikacja Onetu naruszyła dobre imię i reputację Karola Nawrockiego, zdecyduje sąd. Czwartkowe wydarzenia oznaczają jednak, że trzy osoby wcześniej wskazane przez stronę pozwaną najprawdopodobniej nie przedstawią swoich zeznań.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.