Zobacz

Orwell dla nowych pokoleń. „Folwark zwierzęcy” znów ostrzega przed utratą wolności

W czasie II wojny światowej George Orwell chciał stworzyć opowieść, która w zrozumiały dla każdego sposób przedstawi prawdę o stalinowskim totalitaryzmie. W ten sposób powstał „Folwark zwierzęcy” – jedna z najsłynniejszych alegorii politycznych XX wieku. Czy to opowieść, która wciąż może być zrozumiała przez wszystkich, nawet przez dzieci? Brytyjski reżyser Andy Serkis próbuje udowodnić, że tak.

2 min czytania
Fot. materiały prasowe
Fot. materiały prasowe

W piątek 18 września do polskich kin trafi nowa produkcja twórcy „Venom 2: Carnage” – „Folwark zwierzęcy”. To animowana ekranizacja powieści Orwella, pomyślana w taki sposób, by trafić do współczesnego odbiorcy. Film opowiada więc o folwarku, nad którym kontrolę przejmują zwierzęta. Szybko okazuje się jednak, że raz uzyskaną wolność łatwo stracić, a wiara w wizję cudownej przyszłości może zamienić teraźniejszość w koszmar. Stworzona przez angielskiego pisarza historia została w filmie kompletnie odtworzona. Starszy widz, którego długie lata czy dziesięciolecia dzielą już od lektury powieści, z satysfakcją przypomni sobie imiona bohaterów, wypisane na stodole przykazania czy dramatyczne zdanie o niemożności odróżnienia świni od człowieka. Serkis jednak nie zatrzymał się na oryginalnej opowieści, a zdecydował się dołączyć do niej nowy element, rozstrzygający o ostatecznym losie bohaterów. Nie zabraknie oczywiście osób czyniących mu z tego zarzut. Gdyby miał jednak ograniczyć się jedynie do wiernego odtworzenia oryginału… Cóż, do tego wystarczyłaby sztuczna inteligencja. Autor na szczęście twórczo posługuje się własną. 

Ostatecznie reżyser znalazł złoty środek. Nie potraktował klasycznego dzieła jedynie jako luźnej inspiracji, ale też nie ograniczył się do roli zaledwie odtwórcy. Zaoferował widzowi nową, własną wersję opowieści o mechanizmach rządzących światem, równości, wolności, żądzy władzy i polityce, ale również o wartości współpracy i sile przyjaźni. Nadał jej formę filmu animowanego, przystępnego nawet dla młodego widza. Film jest polecany dla dzieci od 10. roku życia. Z pewnością jednak nie jest to film wyłącznie dla dzieci. Również dorosły widz wyniesie z niego sporo refleksji. 

Choć w klasycznej interpretacji „Folwark…” jest alegorią rewolucji bolszewickiej i stalinizmu, to nikogo nie trzeba przekonywać, że jego przesłanie jest o wiele szersze. Nowy film Andy’ego Serkisa pomoże widzowi odkryć je we współczesnej, nie tylko rosyjskiej czy brytyjskiej, ale również polskiej rzeczywistości. Przede wszystkim postawi przed nim kluczowe pytanie: czy stać mnie na samodzielne myślenie i krytyczną ocenę rzeczywistości? Przyglądając się mechanizmom budowania totalitaryzmu, Serkis podjął temat dziś wcale nie mniej aktualny niż w 1943 roku, gdy podejmował go Orwell.

Obok przesłania ważna jest oczywiście również przyjemność oglądania. Tempo tej nieco ponad półtoragodzinnej opowieści nie pozwoli się nudzić. Akcja toczy się szybko, a animacja jest miła dla oka. Całość wzbogaca doskonała obsada. W oryginale słyszymy np. Woody’ego Harrelsona, a w polskiej wersji językowej głosów użyczyli m.in. Sławomir Pacek, Beata Olga Kowalska czy Cezary Morawski. 

Całość sprawia, że „Folwark zwierzęcy” ma szansę ze świeżą siłą przemówić do nowych pokoleń odbiorców.  

Źródło: Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej