Polityka

Tusk „szuka haków” na koalicjanta? Burza po przesłuchaniu Pełczyńskiej-Nałęcz

Nie milkną echa po wpisie minister Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, w którym zasugerowała, że prokuratura próbuje ją zastraszyć. Czy Donald Tusk wykorzystuje wymiar sprawiedliwości, by wywrzeć presję na koalicjancie? Do sprawy odniósł się wicemarszałek Senatu Maciej Żywno z Polski 2050.

2 min czytania
Fot. screenshot: YouTube (TVP Info, Donald Tusk - kanał oficjalny, Janusz Jaskółka)
Fot. screenshot: YouTube (TVP Info, Donald Tusk - kanał oficjalny, Janusz Jaskółka)

Dwa dni temu minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz poinformowała w mediach społecznościowych, że złożyła zeznania w charakterze świadka, sugerując jednocześnie, że podjęte przez prokuraturę działania mają na celu jej zastraszenie. Wskazała, że przesłuchanie trwało 3,5 godziny.

- „Ale wszystkie (dosłownie wszystkie) pytania dotyczyły tylko mnie i mojej rodziny. Najwyraźniej jestem świadkiem w swojej własnej sprawie”

- napisała.

- „A czego dotyczy sprawa? Rzekomego zwrotu 770 zł VAT z czasów mojego ambasadorowania w Moskwie ( nadmieniam, że osoby mieszkające poza UE, w tym polscy dyplomaci, mają prawo do takiego zwrotu).  I teraz hit - istota wątpliwości jest wokół tego czy ja aby na pewno w tym czasie mieszkałam w Rosji. Czy mam na to dowody?!  Bo jak rozumiem sam fakt bycia ambasadorem takim dowodem nie jest”

- dodała.

Przewodnicząca Polski 2050 ma wątpliwości co do apolityczności prokuratury.

- „Jak widać sprawa naprawdę gruba. Zondakrypto czy Pan Kacprzyk ( nomen omen ciągle nieprzesłuchany) mogą się przy tym schować. Cała rzecz miała miejsce ponad 10 lat temu. Ale na pewno nikt tu nikogo nie próbuje zastraszyć. Na 100% nie ma w tym żadnej polityki”

- ironizowała.

Wicemarszałek Senatu: Tego nie powinno być

O sprawę na antenie radiowej „Trójki” zapytany został wicemarszałek Senatu Maciej Żywno z Polski 2050.

- „Ten wpis jest rzeczywiście alarmistyczny i alarmujący, czy może być. Czy w Koalicji 15 października jest tak, że się szuka haków na partnerów koalicyjnych, wzywa ich do prokuratury i tak próbuje zastraszyć, jak tu pani Pełczyńska-Nałęcz sugeruje?”

- zapytała polityka red. Renata Grochal.

- „Mamy prawo szukać wyjaśnień, dlaczego prokuratura tak samo jak w przypadku Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz i Szymona Hołowni, wyciąga rzeczy, które nijak się mają do kwestii łamania czy też jakiekolwiek nieprawidłowości, a zawsze w jakimś momencie intensywnym dla Polski 2050 pojawia się »zaproszenie« do prokuratury”

- odpowiedział Żywno.

Dziennikarka dopytywała, co wyciągano w kwestii Hołowni.

- „Kwestia studiów już w słynnej pseudouczelni, w której nie studiował, nie rozpoczął nauki, nie ma świadectwa, nie ma dyplomu, co mniej więcej pół roku wyciągania jakiegoś elementu, że zaraz będzie mu odbierany immunitet i tak dalej. No trudno nie szukać w tym jakiegoś działania, które przynajmniej ma dyskredytować te osoby w oczach opinii publicznej”

- stwierdził wicemarszałek.

Wskazał też, że sam Hołownia „dowiadywał się o jakichś elementach, wiedzieliśmy o tym wszyscy z jakiegoś przecieku z prokuratury i tego nie powinno być”.

Źródło: wPolityce.pl, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej