Prezes PiS wraz z politykami ugrupowania pojawił się na placu Piłsudskiego, by uczcić ofiary katastrofy smoleńskiej, w tym śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego i Marię Kaczyńską. Jak podczas wcześniejszych miesięcznic, uroczystości towarzyszyła kontrmanifestacja. Tym razem Kaczyński poświęcił jej znaczną część swojego wystąpienia.
Kaczyński: „Została nam putinada”
Jarosław Kaczyński ocenił, że sytuacja podczas miesięcznic nieco się poprawiła, ale wciąż dochodzi do zakłócania uroczystości.
– „Mamy pewną poprawę, bo ci, co urządzają tutaj co miesiąc awantury, mogą już tylko nosić transparent. Nie mogą znieważać pomnika ofiar, pomnika prezydenta – przynajmniej w tej chwili tak jest” – powiedział.
Jak dodał, nadal dochodzi – jego zdaniem – do działań sprzecznych z prawem.
– „W dalszym ciągu, wbrew prawu, mamy do czynienia z zakłócaniem naszej uroczystości, z różnego rodzaju objawami – z jednej strony niebywałego braku kultury. Mówiąc prostym i może nieładnym językiem – chamstwa” – stwierdził.
Najmocniejsze słowa padły jednak chwilę później.
– „Mamy do czynienia z putinadą, z akcją, która jeśli w końcu kiedyś polskie państwo zdecyduje się na to, żeby walczyć z rosyjską agenturą, nie mam wątpliwości, że dotrze do tej grupy, szczególnie jej przywódcy” – mówił prezes PiS.
Kaczyński wyraził też nadzieję, że w przyszłości wobec osób odpowiedzialnych za takie działania zostaną wyciągnięte konsekwencje.
– „Mam nadzieję, że wtedy będą wyciągnięte wnioski, te które podejmuje sąd. Które wyrażają się w latach, mam nadzieję, że bardzo licznych latach pozbawienia wolności” – powiedział.
Prezes PiS odniósł się również szerzej do sytuacji politycznej w kraju. Przekonywał, że obecna władza opiera się na – jak to określił – „kłamstwie”.
– „Liczymy na zmiany w naszym kraju, że to straszliwe zło, które nas dopadło w roku 2023, się skończy. Liczymy na to, że totalne kłamstwo, które trwa przez cały czas, zostanie w końcu przez społeczeństwo odrzucone” – mówił.
Według Kaczyńskiego również zachowanie kontrmanifestantów wpisuje się w ten polityczny spór.
– „Wrzaski, opowieści, to nic innego jak tylko echo rozpaczliwej obrony Donalda Tuska i jego ludzi przed całkowicie uzasadnionym oskarżeniem o nową, wielką aferę. Taką jak Amber Gold, być może większą” – stwierdził.
„Do Polski wróci sprawiedliwość”. Incydent z Antonim Macierewiczem
W dalszej części wystąpienia Kaczyński mówił o konieczności wyjaśnienia, kto stoi za osobami regularnie pojawiającymi się na kontrmanifestacjach.
– „Małym wycinkiem tego celu jest to, żeby na tym placu comiesięczne uroczystości mogły odbywać się w spokoju. A ci, którzy chcą je zakłócać, znajdowali się w rękach służb porządkowych i fizycznie nie mogli swoich akcji przeprowadzać” – powiedział.
Prezes PiS domagał się także ustalenia ewentualnych powiązań uczestników kontrmanifestacji.
– „Także by stwierdzono poprzez śledztwo, kim oni są, z kim są powiązani, kto ich finansuje, kto doprowadza do tego, co się tu dzieje” – mówił.
Kaczyński przekonywał, że zmiana polityczna jest nieunikniona.
– „Taki dzień przyjdzie i nie jest tak bardzo odległy. Wierzmy w nasze zwycięstwo, że do Polski wróci sprawiedliwość” – zaznaczył.
Podczas uroczystości doszło także do incydentu z udziałem Antoniego Macierewicza. Według nagrań publikowanych w mediach jedna z uczestniczek kontrmanifestacji chwyciła wiceprezesa PiS i miała go popchnąć. Macierewicz zachwiał się, ale utrzymał równowagę i oddalił się od kobiety.
Kaczyński zakończył przemówienie zapewnieniem, że jego środowisko polityczne będzie dążyć do rozliczenia osób, które – w jego ocenie – działają przeciwko Polsce.
– „Musimy zwalczyć to zło, które trwa dziś, a którego kolejny przejaw mamy w tym momencie, jak co miesiąc. Skończy się to naszym wielkim zwycięstwem i skończy wymiarem sprawiedliwości dla tych, którzy pracują dla obcych państw, interesów i chcą Polskę zniszczyć” – podsumował.
Zobacz wpis w X
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.