Problem premiera nie polega dziś nawet na słabości samej KO. Partia Tuska wciąż zajmuje pierwsze miejsce i może liczyć na 30,2 proc. poparcia. Kłopot w tym, że jej obecni koalicjanci dramatycznie słabną. Do Sejmu weszłaby tylko Lewica, podczas gdy PSL i Polska 2050 znalazłyby się pod progiem. To sprawia, że potencjalne zwycięstwo KO może okazać się politycznie bezwartościowe, jeśli Tusk nie będzie miał z kim stworzyć większości.
WP: „Tusk bez szans na ponowną władzę”
Wirtualna Polska już w samym tytule swojej publikacji nie pozostawia wiele miejsca na optymizm dla szefa rządu: „Tusk bez szans na ponowną władzę”.
Według sondażu United Surveys by IBRiS KO zdobyłaby 30,2 proc. głosów. Drugie miejsce zajęłoby PiS z wynikiem 19,2 proc., a trzecie Konfederacja – 15,1 proc. Dalej znalazłyby się Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna z wynikiem 6,8 proc., Lewica – 6,6 proc. oraz Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego – 6 proc.
Dla Tuska szczególnie bolesne są wyniki jego obecnych partnerów. PSL może liczyć na zaledwie 3,7 proc. poparcia, a Polska 2050 na 0,5 proc. Oznaczałoby to w praktyce wypadnięcie obu ugrupowań z Sejmu.
Przeliczenie wyników na mandaty pokazuje skalę problemu jeszcze wyraźniej. KO miałaby 189 posłów, a Lewica 25. Łącznie obecny obóz rządzący dysponowałby więc 214 mandatami, czyli o 17 mniej niż wynosi próg większości.
Po drugiej stronie PiS miałoby 113 mandatów, Konfederacja 85, Konfederacja Korony Polskiej 27, a Rozwój Plus 21. Razem daje to 246 miejsc.
Nie oznacza to automatycznie powstania jednej prawicowej koalicji, ale pokazuje coś dla Tuska znacznie ważniejszego: jego obecny układ polityczny nie daje większości.
Najpierw Onet, teraz WP. Komentarze coraz bardziej ponure
Jeszcze dzień wcześniej w podobnym tonie pisał Onet, który swoją wrześniową prognozę wyborczą opatrzył alarmującym komentarzem o bardzo słabych perspektywach obecnego obozu rządzącego.
Portal pisał o „brutalnych wynikach dla obozu rządowego”, wskazując, że cała koalicja Donalda Tuska mogłaby zdobyć jedynie około 197 mandatów.
To już nie pojedynczy sondaż, który można próbować tłumaczyć chwilowym wahnięciem nastrojów. Dwa różne badania, opublikowane niemal dzień po dniu, pokazują ten sam zasadniczy problem: KO może wygrać wybory, a Donald Tusk mimo to stracić władzę.
Największą słabością premiera staje się kondycja jego koalicjantów. Jeżeli PSL i Polska 2050 nie przekroczą progu, ogromna część głosów oddanych na obecny obóz rządzący nie przełoży się na mandaty. Lewica sama nie jest natomiast wystarczająco silna, aby uzupełnić brakującą większość.
Dlatego bardzo dobry wynik samej KO nie musi ratować Tuska. Wręcz przeciwnie – przy takim rozkładzie poparcia premier może stanąć przed paradoksalną sytuacją: jego partia wygra wybory, ale nie będzie w stanie stworzyć rządu.
Wirtualna Polska komentuje to bez ogródek: „Tusk bez szans na ponowną władzę”. Onet dzień wcześniej alarmował, że koalicja jest coraz dalej od większości. Oba komentarze sprowadzają się więc do jednego – obecny układ polityczny staje się dla Tuska coraz bardziej niebezpieczny.
Do wyborów pozostało jeszcze dużo czasu i sondaże mogą się zmienić. Na dziś jednak polityczna arytmetyka jest dla premiera brutalna. KO prowadzi, ale jej potencjalni partnerzy słabną tak mocno, że szanse Donalda Tuska na utrzymanie większości parlamentarnej przy obecnych notowaniach wyglądają bardzo mizernie.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.