Wybuch pełnoskalowej wojny na Ukrainie spowodował w 2022 roku drastyczny wzrost cen ropy. Odpowiadając na światowy kryzys, rząd Prawa i Sprawiedliwości obniżył stawkę VAT na paliwa oraz akcyzę paliwową i zniósł podatek od sprzedaży detalicznej paliw. Donald Tusk, który stał wówczas na czele opozycji przekonywał, że to za mało i zapewniał, iż sam wiedziałby, jak zmniejszyć cenę benzyny do 5 zł za litr.
- „Wystarczy jedna prosta decyzja, a benzyna byłaby po 5 zł”
- mówił.
Polacy, po blisko trzech latach jego rządów, wciąż czekają na tę decyzję. Tymczasem na polskich stacjach benzynowych ceny biją kolejne rekordy. Wedle najnowszego raportu serwisu e-petrol.pl, za litr benzyny 95 trzeba dziś zapłacić blisko 8 zł, a za litr diesla około 8,7 zł. Do Donalda Tuska zwrócił się w tej sprawie prezes PIS Jarosław Kaczyński.
- „Miało być paliwo po 5,19 zł, a nie po 9,15 zł/L! Do roboty, Donaldzie Tusku!”
- zaapelował.
Zobacz wpis w X
Rząd umywa ręce
W połowie sierpnia, w wyniku silnej presji, Donald Tusk ogłosił chwilowe obniżenie stawki VAT, dzięki czemu do 31 sierpnia ceny na stacjach były nieco niższe. Od 1 września znowu poszybowały w górę. Rządzący tymczasem nie planują wprowadzić rozwiązań, które wprowadzano w czasach rządów Zjednoczonej Prawicy. Zasłaniają się przy tym decyzją prezydenta, który zablokował podatek od nadzwyczajnych zysków koncernów energetycznych – który najpewniej w ostateczności uderzyłyby w kieszenie konsumentów.
- „Ze względu na decyzję prezydenta niestety, takiej dzisiaj możliwości budżetowej nie ma”
- mówił kilka dni temu minister energii Miłosz Motyka, pytany o obniżenie stawki VAT na paliwa.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.