Polityka

To „forma zamachu na organ konstytucyjny” - Wassermann mocno o zerowym budżecie dla TK

Małgorzata Wassermann ostro skomentowała decyzję rządu o nieuwzględnieniu w projekcie budżetu na 2027 rok planu dochodów i wydatków Trybunału Konstytucyjnego. Posłanka PiS oceniła, że działania te można traktować jako „pewną formę zamachu na organ konstytucyjny”, ponieważ bez zapewnienia środków finansowych TK nie będzie w stanie normalnie funkcjonować.

2 min czytania
Małgorzata Wassermann
Małgorzata Wassermann · fot. Fot. Screenshot - YouTube/TVP Info

Minister finansów Andrzej Domański poinformował w piątek, że rządowy projekt ustawy budżetowej na 2027 rok nie zawiera planu finansowego Trybunału Konstytucyjnego. Według ministra powodem jest to, że plan dochodów i wydatków TK „nie został skutecznie dostarczony” do resortu finansów w formie pozwalającej na jego włączenie do projektu budżetu.

Stanowisko rządu doprecyzował minister sprawiedliwości Waldemar Żurek, który stwierdził, że Trybunał „nie otrzyma ani złotówki z budżetu państwa”. Według Żurka Zgromadzenie Ogólne TK, które miało przyjąć projekt planu finansowego, zostało zwołane z naruszeniem prawa. Dla porównania w ustawie budżetowej na 2026 rok wydatki Trybunału Konstytucyjnego zapisano na poziomie 67,373 mln zł.

Wassermann: To działania prowadzące do likwidacji TK

Małgorzata Wassermann w rozmowie z portalem Niezalezna.pl uznała argumentację rządu za niedopuszczalną.

Jest to pewna forma zamachu na organ konstytucyjny – powiedziała parlamentarzystka.

Jak przekonywała, Trybunał nie może funkcjonować bez pieniędzy, dlatego całkowite pozbawienie go środków oznaczałoby w praktyce działanie zmierzające do sparaliżowania konstytucyjnego organu państwa.

Oczywistym jest, że ten organ nie może funkcjonować bez środków, w związku z czym są to działania mające na celu likwidację konstytucyjnie przewidzianego organu – stwierdziła.

Posłanka PiS bardzo krytycznie oceniła również szerszą politykę rządu dotyczącą praworządności.

– To, co ci panowie wyprawiają, jeśli chodzi o praworządność, przekracza wszystko, co żeśmy chyba do tej pory w Polsce widzieli – powiedziała.

Wassermann pytała również, gdzie znajduje się granica obecnego konfliktu instytucjonalnego i „jak długo państwo polskie będzie utrzymywać ten chaos”. Jej zdaniem skutki sporu pomiędzy rządem a instytucjami, których status obecna większość kwestionuje, z czasem będą coraz bardziej odczuwalne również dla obywateli.

„Można było wejść do TVP, można nie dać pieniędzy organom konstytucyjnym”

Wassermann oceniła, że po ewentualnej przyszłej zmianie władzy konieczne będzie zbadanie odpowiedzialności prawnej osób podejmujących obecne decyzje.

Posłanka nie wykluczyła również, że spór o finansowanie instytucji państwa może objąć kolejne organy konstytucyjne.

– Okazuje się, że pewne rzeczy w Polsce można obecnie wykonywać siłą. Można było wejść do Telewizji Polskiej, można nie przeznaczyć żadnych środków budżetowych na organy konstytucyjne, można robić pokazowe zatrzymania – stwierdziła.

Nawiązała przy tym także do sprawy Zondacrypto, oskarżając obóz rządzący o próbę przerzucania odpowiedzialności za zaniedbania na swoich politycznych przeciwników.

Tylko jak długo państwo polskie to wytrzyma? To jest jedno wielkie oszustwo – podsumowała Małgorzata Wassermann.

Spór o finansowanie Trybunału nie jest jeszcze ostatecznie rozstrzygnięty. Rząd przyjął projekt budżetu, który trafi teraz do parlamentu. W toku prac sejmowych możliwe są jeszcze zmiany dotyczące poszczególnych części budżetu państwa.

Czyżbyśmy zatem mieli kolejną wersję metody zaprezentowaną przez niemiecką europosłankę w Parlamencie Europejskim? Tam była mowa o zagłodzeniu Polski przez odcięcie funduszy. Tu mamy podobną sytucację, tyle że chodzi o Trybunał Konstytucyjny, a więc polską suwerenność.

Źródło: mp/Niezalezna.pl, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej