Polityka

Ależ arogancja! Tak MEN odpowiada na weto prezydenta

Zamiast odnieść się merytorycznie do podniesionych przez prezydenta argumentów, władze MEN przystąpiły do wściekłego ataku po tym, jak Karol Nawrocki zawetował ustawę o eDzienniku.

2 min czytania
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne · fot. screenshot: Facebook (Albert Łyjak)

Prezydent Karol Nawrocki poinformował dziś o zawetowaniu ustawy wprowadzającej państwowy eDziennik. Uzasadniając swoją decyzję, głowa państwa wskazała na trzy główne powody. Pierwszym z nich jest bezpieczeństwo. Jak wyjaśnił prezydent, autorzy ustawy nie określili szczegółowych standardów dot. szyfrowania danych, obowiązkowych audytów bezpieczeństwa czy procedur reagowania na awarie i zagrożenia. A mówimy o systemie, do którego miałyby trafić numery PESEL, zdjęcia, oceny czy informacje o specjalnych potrzebach edukacyjnych wszystkich polskich uczniów.

- „Jak bardzo jest to niebezpieczne, widzimy w kontekście wycieku danych ponad 19 mln polskich pacjentów z systemu informatycznego odpowiadającego za obsługę gabinetów lekarskich”

- zauważył Karol Nawrocki.

Wskazał też, że proponując ustawę, MEN nie uzasadniło ogromnych środków, jakie mają być przeznaczone na stworzenie systemu.

- „W ostatnich tygodniach widzimy wiele przykładów nieracjonalnego i skandalicznego wydatkowania publicznych pieniędzy”

- przypomniał prezydent.

Ponadto głowa państwa zwróciła uwagę na chaos organizacyjny i brak czasu na przygotowanie szkół i nauczycieli na wdrożenie nowego systemu. Zaznaczył, że przeciwko projektowi wypowiedziało się samo środowisko nauczycieli, w tym oświatowa „Solidarność” i Związek Nauczycielstwa Polskiego. Wobec tego zaapelował do rządzących, by lepiej przygotowali realizację pomysłu, który sam w sobie – jak zaznaczył prezydent – nie jest problemem.

Arogancja reakcja MEN

Co na to Ministerstwo Edukacji Narodowej? Jak można się było spodziewać, zamiast merytorycznego odniesienia się do zarzutów, Barbara Nowacka i jej podwładni serwują wściekły atak na prezydenta. Sama minister zarzuca prezydentowi… uległość wobec lobbingu.

- „Lobbystyczne weto do ustawy o bezpłatnym, państwowym e-dzienniku”

- napisała na X.com.

Wiceminister edukacji Katarzyna Lubnauer natomiast postanowiła wykorzystać narrację swojego obozu o rzekomych kosztach prezydenckich wet.

- „Dotychczasowe weta Prezydenta kosztowały miliardy wpływów do budżetu, teraz za weto do edziennik zapłacą bezpośrednio rodzice i samorządy. Proponuję wysyłać rachunki na kancelarię. A dane uczniów dalej będą w rękach prywatnych firm (pamiętamy ostatnie wycieki z firm medycznych), a nie zabezpieczone przez państwo. To tak jak słucha się lobbystów zamiast czytać dokumenty”

- grzmi wiceminister. 

Co ma na myśli, pisząc o „miliardach wpływów do budżetu”? Chodzi o próby podniesienia podatków, które prezydent zawetował. Dzięki temu miliardy te pozostały w kieszeniach Polaków. Sam budżet zarządzany przez Donalda Tuska i Andrzeja Domańskiego tymczasem, jak określił to dziś prezydent, „przecieka jak zardzewiały durszlak”.

Źródło: X.com, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej