Prezydent Karol Nawrocki poinformował dziś o zawetowaniu ustawy wprowadzającej państwowy eDziennik. Uzasadniając swoją decyzję, głowa państwa wskazała na trzy główne powody. Pierwszym z nich jest bezpieczeństwo. Jak wyjaśnił prezydent, autorzy ustawy nie określili szczegółowych standardów dot. szyfrowania danych, obowiązkowych audytów bezpieczeństwa czy procedur reagowania na awarie i zagrożenia. A mówimy o systemie, do którego miałyby trafić numery PESEL, zdjęcia, oceny czy informacje o specjalnych potrzebach edukacyjnych wszystkich polskich uczniów.
- „Jak bardzo jest to niebezpieczne, widzimy w kontekście wycieku danych ponad 19 mln polskich pacjentów z systemu informatycznego odpowiadającego za obsługę gabinetów lekarskich”
- zauważył Karol Nawrocki.
Wskazał też, że proponując ustawę, MEN nie uzasadniło ogromnych środków, jakie mają być przeznaczone na stworzenie systemu.
- „W ostatnich tygodniach widzimy wiele przykładów nieracjonalnego i skandalicznego wydatkowania publicznych pieniędzy”
- przypomniał prezydent.
Ponadto głowa państwa zwróciła uwagę na chaos organizacyjny i brak czasu na przygotowanie szkół i nauczycieli na wdrożenie nowego systemu. Zaznaczył, że przeciwko projektowi wypowiedziało się samo środowisko nauczycieli, w tym oświatowa „Solidarność” i Związek Nauczycielstwa Polskiego. Wobec tego zaapelował do rządzących, by lepiej przygotowali realizację pomysłu, który sam w sobie – jak zaznaczył prezydent – nie jest problemem.
Arogancja reakcja MEN
Co na to Ministerstwo Edukacji Narodowej? Jak można się było spodziewać, zamiast merytorycznego odniesienia się do zarzutów, Barbara Nowacka i jej podwładni serwują wściekły atak na prezydenta. Sama minister zarzuca prezydentowi… uległość wobec lobbingu.
- „Lobbystyczne weto do ustawy o bezpłatnym, państwowym e-dzienniku”
- napisała na X.com.
Zobacz wpis w X
Wiceminister edukacji Katarzyna Lubnauer natomiast postanowiła wykorzystać narrację swojego obozu o rzekomych kosztach prezydenckich wet.
- „Dotychczasowe weta Prezydenta kosztowały miliardy wpływów do budżetu, teraz za weto do edziennik zapłacą bezpośrednio rodzice i samorządy. Proponuję wysyłać rachunki na kancelarię. A dane uczniów dalej będą w rękach prywatnych firm (pamiętamy ostatnie wycieki z firm medycznych), a nie zabezpieczone przez państwo. To tak jak słucha się lobbystów zamiast czytać dokumenty”
- grzmi wiceminister.
Zobacz wpis w X
Co ma na myśli, pisząc o „miliardach wpływów do budżetu”? Chodzi o próby podniesienia podatków, które prezydent zawetował. Dzięki temu miliardy te pozostały w kieszeniach Polaków. Sam budżet zarządzany przez Donalda Tuska i Andrzeja Domańskiego tymczasem, jak określił to dziś prezydent, „przecieka jak zardzewiały durszlak”.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.