Wieści z kraju

Marcin Romanowski w Dubaju? Mec. Lewandowski reaguje na doniesienia mediów

Mec. Bartosz Lewandowski odniósł się do medialnych doniesień, wedle których miał pośredniczyć w rozmowach posła Marcina Romanowskiego z Przemysławem Kralem na temat uzyskania przez pierwszego z nich rezydentury w Dubaju.

2 min czytania
Fot. screenshot: YouTube (Kanał Zero, M1 - Híradó)
Fot. screenshot: YouTube (Kanał Zero, M1 - Híradó)

Dziennikarze Wirtualnej Polski i TVN24 przekonują, że poseł Marcin Romanowski szukał możliwości uzyskania rezydentury w Dubaju, zakładając spółkę w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Pomóc miał mu w tym Przemysław Kral.

- „Przemysław Kral miał w ZEA przetarte szlaki. Ludzie związani z Zondacrypto mówią nam, że ich były szef opisywał ścieżkę jako prostą: zakłada się spółkę, dostaje się wizę. Sam z niej korzystał, miał w Emiratach miejscową wspólniczkę”

- twierdzą dziennikarze.

Dodają, że z uwagi na poszukiwanie posła Romanowskiego listem gończym, nikt nie chciał jednak założyć na niego spółki, a plan ostatecznie nie doszedł do skutku. 

Autorzy przekonują, że pośrednikiem pomiędzy Romanowskim a Kralem miał być mec. Bartosz Lewandowski, który reprezentował wówczas obu mężczyzn. Adwokat odniósł się do tych rewelacji za pośrednictwem mediów społecznościowych. Na początku swojego wpisu przypomniał, że poza działalnością w Zondacrypto, Kral przede wszystkim prowadził kancelarię adwokacką w Katowicach, z oddziałami w Mediolanie i Londynie, z którą jego kancelaria współpracowała przez kilka miesięcy. 

- „Nigdy nie zabiegałem i nie prosiłem mec. Krala, aby pomógł mojemu klientowi Marcinowi Romanowskiemu, a doradztwo w tym zakresie osobie, która przebywała legalnie na terytorium państwa UE posiadającego azyl polityczny, nie jest żadnym przestępstwem. Jeśli pan Romanowski chciał sprawę konsultować z innymi prawnikami, to miał do tego pełne prawo”

- podkreślił.

Poseł Romanowski konsultował się z inną kancelarią 

Zaznaczył, że nie uczestniczył w żadnych działaniach związanych z uzyskaniem wizy dla swojego klienta.

- „Z uwagi na to, że mam swoje jednoznaczne stanowisko w kwestii tego co jest, a co nie jest prawnie dopuszczalne w sytuacji poszukiwań międzynarodowych, prowadziłem z posłem Marcinem Romanowskim bogatą korespondencję, którą -  w szczęście - mam do dzisiaj i zarzucanie mi, że wspierałem w jakikolwiek sposób dalsze wyjazdy z Węgier po ponownym wydaniu ENA w lutym 2026 r., jest kompletnym nieporozumieniem”

- stwierdził.

Wyjaśnił, że „za jego plecami” poseł Romanowski spotkał się z innym adwokatem. Na potwierdzenie tego faktu opublikował oświadczenie swojego klienta, w którym ten przyznał, że podjął konsultacje z inną kancelarią. 

Źródło: wPolityce.pl, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej