Dziennikarze Wirtualnej Polski i TVN24 przekonują, że poseł Marcin Romanowski szukał możliwości uzyskania rezydentury w Dubaju, zakładając spółkę w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Pomóc miał mu w tym Przemysław Kral.
- „Przemysław Kral miał w ZEA przetarte szlaki. Ludzie związani z Zondacrypto mówią nam, że ich były szef opisywał ścieżkę jako prostą: zakłada się spółkę, dostaje się wizę. Sam z niej korzystał, miał w Emiratach miejscową wspólniczkę”
- twierdzą dziennikarze.
Dodają, że z uwagi na poszukiwanie posła Romanowskiego listem gończym, nikt nie chciał jednak założyć na niego spółki, a plan ostatecznie nie doszedł do skutku.
Autorzy przekonują, że pośrednikiem pomiędzy Romanowskim a Kralem miał być mec. Bartosz Lewandowski, który reprezentował wówczas obu mężczyzn. Adwokat odniósł się do tych rewelacji za pośrednictwem mediów społecznościowych. Na początku swojego wpisu przypomniał, że poza działalnością w Zondacrypto, Kral przede wszystkim prowadził kancelarię adwokacką w Katowicach, z oddziałami w Mediolanie i Londynie, z którą jego kancelaria współpracowała przez kilka miesięcy.
- „Nigdy nie zabiegałem i nie prosiłem mec. Krala, aby pomógł mojemu klientowi Marcinowi Romanowskiemu, a doradztwo w tym zakresie osobie, która przebywała legalnie na terytorium państwa UE posiadającego azyl polityczny, nie jest żadnym przestępstwem. Jeśli pan Romanowski chciał sprawę konsultować z innymi prawnikami, to miał do tego pełne prawo”
- podkreślił.
Poseł Romanowski konsultował się z inną kancelarią
Zaznaczył, że nie uczestniczył w żadnych działaniach związanych z uzyskaniem wizy dla swojego klienta.
- „Z uwagi na to, że mam swoje jednoznaczne stanowisko w kwestii tego co jest, a co nie jest prawnie dopuszczalne w sytuacji poszukiwań międzynarodowych, prowadziłem z posłem Marcinem Romanowskim bogatą korespondencję, którą - w szczęście - mam do dzisiaj i zarzucanie mi, że wspierałem w jakikolwiek sposób dalsze wyjazdy z Węgier po ponownym wydaniu ENA w lutym 2026 r., jest kompletnym nieporozumieniem”
- stwierdził.
Wyjaśnił, że „za jego plecami” poseł Romanowski spotkał się z innym adwokatem. Na potwierdzenie tego faktu opublikował oświadczenie swojego klienta, w którym ten przyznał, że podjął konsultacje z inną kancelarią.
Zobacz wpis w X
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.