W czasie jednej z debat na zorganizowanej przez Rafała Trzaskowskiego imprezie uczestnicy próbowali przekonywać, że politycy prawicy „szczują na Ukraińców”. W debacie udział brała pełnomocnik rządu ds. równości Katarzyna Kotula, z której ust padły niewyobrażalnie obrzydliwe słowa.
- „Dzisiaj Prawo i Sprawiedliwość, politycy prawicy, nawet ci, co tak strasznie próbują ubrać się w szaty centrum, ludzie Morawieckiego, też mówią »Stop pomaganiu Ukrainie, deportować wszystkich Ukraińców«. No to jest, słuchajcie, jakieś absolutne szaleństwo”
- mówiła.
Następnie odniosła się do kwestii upamiętnienia ofiar ludobójstwa wołyńsko-galicyjskiego.
- „I te osoby i te środowiska polityczne wygrzebały historię (ludobójstwo na Wołyniu – red.) z naszej trudnej przeszłości. Mamy prawo mieć taką historię. Mamy prawo mieć różne emocje związane z Wołyniem. Mamy prawo mówić tak: ofiary ludobójstwa na Wołyniu zasługują na pamięć, ale nie mamy prawa budować na tym nienawiści i pogardy [do Ukraińców]”
- wypaliła.
Kusznieruk: Ta Pani była i jest niedouczona
Skandaliczne słowa Kotuli to za wiele nawet dla związanego z Nową Lewicą Piotra Kusznieruka z „Dziennika Trybuny”.
- „Słowo »wygrzebały« w odniesieniu do Wołynia jest skandalicznie lekceważące. Zbrodnia wołyńska nie jest tematem, który ktoś sobie »wygrzebał« na potrzeby politycznej awantury. To masowe mordy na stu kilkudziesięciu tysiącach Polaków, tragedia całych rodzin i do dziś niezrealizowany obowiązek zapewnienia wielu ofiarom godnego pochówku. Sprowadzanie tej tragedii do politycznej amunicji jest zwyczajnie haniebne”
- podkreślił publicysta.
Zauważył też, że Kotula posłużyła się manipulacją, ponieważ Prawo i Sprawiedliwość nigdy nie wysunęło postulatu „deportowania wszystkich Ukraińców”, a zaproponowało deportację niepracujących w Polsce Ukraińców, którzy w swoim kraju uchylają się przed obowiązkiem mobilizacyjnym.
- „O Wołyniu można mówić bez nienawiści do współczesnych Ukraińców, ale nie wolno wymagać od Polaków milczenia ani udawania, że problem nie istnieje. Pamięć o ofiarach nie jest antyukraińska. Jest obowiązkiem państwa, społeczeństwa i elementarnym warunkiem uczciwych relacji między narodami”
- zaznaczył Kusznieruk.
Na koniec nawiązał do słynnych perypetii związanych z wykształceniem Katarzyny Kotuli, która chwaliła się pracami nad doktoratem, choć nie posiada tytułu magistra.
- „Ta Pani była i jest niedouczona i tak już do końca zostanie”
- stwierdził.
Zobacz wpis w X
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.