W czasie konferencji prasowej minister Domański kreślił wizję dobrobytu, mówiąc o wzroście gospodarczym.
- „Prognozujemy, że w 2027 r. polska gospodarka będzie kolejny rok rozwijała się z wysoką dynamiką sięgającą 3 proc. Przypomnę, gdy przejmowaliśmy władzę w roku 2023, zastaliśmy gospodarkę w stagnacji, wzrost gospodarczy bliski 0. Już od pierwszego roku udało nam się gospodarkę rozpędzić i w trakcie wszystkich lat naszych rządów utrzymujemy gospodarkę z dynamiką 3 proc. lub wyższą”
- stwierdził.
- „Prognozujemy, że inflacja w przyszłym roku wyniesie średnio 2,8 proc. i tu kolejny raz przypomnę, że średnioroczna inflacja w roku 2023 przekraczała 11 proc. Wzrost przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej w bieżącym roku wyniesie, zgodnie z naszymi prognozami, 6,4 proc. W ujęciu realnym oznacza to wzrost o 3,3 proc. Z kolei w 2027 r. prognozowana jest kontynuacja dobrej koniunktury na rynku pracy, co przełoży się na dalszy wzrost wynagrodzeń”
- dodał.
Co natomiast z rekordowym długiem publicznym? Wedle założeń ustawy, dochody państwa w przyszłym roku wyniosą 695 mld zł, przy wydatkach zaplanowanych na 977,6 mld zł. Oznacza to planowany deficyt na poziomie 282,6 mld zł, czyli o 11 mld zł więcej niż w 2026 toku.Dziennikarze dopytywali ministra o wykonanie budżetu na ten rok. Przyznał, że deficyt jest „nieznacznie wyższy niż zapisaliśmy”.
Rząd ma czas do 30 września na przedłożenie ustawy do Sejmu. Po tym wydarzeniu będzie ona musiała w ciągu czterech miesięcy trafić do prezydenta. Jeżeli tak się nie stanie, ten będzie mógł w ciągu 14 dni zarządzić skrócenie kadencji Sejmu.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.