Punktem wyjścia do wymiany zdań stało się nagranie przypomniane przez Jarosława Kaczyńskiego. W materiale wykorzystano fragment majowej rozmowy Mateusza Morawieckiego w Radiu ZET.
Pytany wówczas, czy kryptowaluty powinny zostać w Polsce zakazane, były premier odpowiedział: „Nie”. Zaznaczał jednocześnie, że nie podpisał się pod przygotowanym przez PiS projektem dotyczącym zakazu kryptoaktywów i nie był przy jego tworzeniu konsultowany.
Morawiecki przekonywał w maju, że zamiast przechodzenia „od jednej skrajności do drugiej” potrzebne jest uregulowanie rynku w taki sposób, aby ograniczyć zagrożenia, ale jednocześnie nie blokować rozwoju technologii.
Jarosław Kaczyński wykorzystał tę wypowiedź do zakwestionowania obecnej narracji Morawieckiego dotyczącej ryzyka związanego z rynkiem kryptowalut.
– Zdumiewa mnie, jak szybko niektórzy zmieniają maski – napisał prezes PiS.
Kaczyński podkreślił, że sam wielokrotnie opowiadał się za zakazem kryptowalut i zainicjował projekt ustawy w tej sprawie. Dodał również, że ze swoich wcześniejszych spotkań z Morawieckim nie przypomina sobie jego szczególnego sceptycyzmu wobec tego rynku.
Morawiecki odpowiada zdjęciem Kaczyńskiego i Moskala
Odpowiedź byłego premiera była krótka, ale uderzała w najbardziej aktualny problem wizerunkowy PiS.
– To chyba nie jest dziś Pana największy problem z kryptowalutami, Panie Prezesie – napisał Morawiecki, dołączając wspólne zdjęcie Jarosława Kaczyńskiego i Michała Moskala.
To nawiązanie do niedawnych publikacji Wirtualnej Polski i TVN24. Według ustaleń dziennikarzy Moskal spotkał się w sierpniu 2025 roku na Ibizie z ówczesnym szefem Zondacrypto Przemysławem Kralem. Niedługo później poseł angażował się w parlamentarne prace dotyczące rynku kryptowalut.
Sam Moskal zapewnia, że spotkanie miało dotyczyć jedynie potencjalnego wsparcia konferencji poświęconej nowym technologiom. Twierdzi też, że koszty podróży i hotelu pokrył ostatecznie z własnych pieniędzy, a ani on, ani związana z nim fundacja nie otrzymali finansowania od Zondacrypto.
Nie ma więc obecnie podstaw, aby samo spotkanie traktować jako dowód nielegalnego wpływu Zondacrypto na działalność posła. Sprawa wywołała jednak pytania o chronologię kontaktów polityków z przedstawicielami branży oraz późniejsze działania legislacyjne.
Czarnek do Morawieckiego: „Nie przeginaj”
Riposta Morawieckiego wywołała ostrą reakcję polityków PiS.
Przemysław Czarnek zwrócił się do niego bezpośrednio:
– Kolego – jedność PiS, pokój na prawicy. Ja nie zmieniam zdania, widzę jednak, że Ty nie znasz żadnych granic. Apeluję jednak do twego sumienia i rozsądku – nie przeginaj.
Jeszcze ostrzej zareagował europoseł Tobiasz Bocheński, który napisał pod adresem Morawieckiego, że „największy problem zdradził i sobie poszedł z PiS ku uciesze Tuska”.
Morawiecki próbuje skierować uwagę przede wszystkim na odpowiedzialność obecnego rządu i służb. Podczas piątkowej konferencji domagał się odpowiedzi, od kiedy państwo posiadało informacje o problemach Zondacrypto i jakie działania podjęto, aby zabezpieczyć klientów giełdy.
Były premier zapowiedział również poparcie dla powołania komisji śledczej.
– Chcemy wyjaśnienia wszystkiego. Co który polityk robił. Co wiedział Donald Tusk o tej aferze. Od kiedy wiedział – mówił.
Z kolei politycy PiS wskazują na wcześniejsze stanowisko Morawieckiego wobec zakazu kryptowalut, sugerując, że jego dzisiejszy przekaz jest politycznie niespójny.
W rzeczywistości są to jednak dwie odrębne kwestie. Sprzeciw wobec całkowitego zakazu kryptowalut nie oznacza automatycznie poparcia dla konkretnej giełdy ani braku poparcia dla regulacji rynku. Jednocześnie kontakty polityków z przedstawicielami Zondacrypto mogą wymagać wyjaśnienia niezależnie od ich wcześniejszych poglądów na funkcjonowanie rynku kryptoaktywów.
To właśnie ta różnica coraz bardziej ginie jednak w politycznym sporze, który po rozłamie na prawicy staje się coraz ostrzejszy.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.