Opierająca się rosyjskiej agresji Ukraina ma coraz większe problemy z mobilizacją mężczyzn, a w Polsce pojawia się problem młodych Ukraińców, którzy nie są zainteresowani podjęciem legalnej pracy. Dlatego PiS proponuje deportację niepracujących ukraińskich mężczyzn w wieku poborowym. Z krytyką pomysłu natychmiast pospieszył w mediach społecznościowych Tomasz Terlikowski.
- „A czy wszyscy polscy mężczyźni, którzy nie mają legalnej pracy w innych krajach też powinni być deportowani? Poziom głupiego populizmu, arogancji i ścigania się na żenadę z Braunem został przez PiS przekroczony. Żal patrzeć jak umiera prawica w Polsce”
- napisał na Facebooku.
Pytanie publicysty miałoby sens, gdyby w Polsce trwała wojna i obowiązkowa mobilizacja. Takiej nie ma, dlatego użycie tego porównania jest tanią manipulacją, na którą „żal patrzeć”. Powodem odsyłania Ukraińców nie ma być tylko to, że nie pracują. Tym powodem jest też uchylanie się przez nich od obowiązku służby wojskowej i obrony swojego państwa. PiS nie proponuje deportacji bezrobotnych jako takich (Ukraińców, Białorusinów, Gruzinów czy Mołdawian), a deportacji uchylających się od pracy Ukraińców, którzy jednocześnie uchylają się od obowiązku wojskowego w swoim kraju. Tymczasem realna pomoc Ukrainie nie może ograniczać się do przekazywania jej uzbrojenia. Musi obejmować również pomoc w zapanowaniu nad powszechną mobilizacją. Dlatego realizacja propozycji PiS, choć spóźnionej, jest koniecznością zwłaszcza dla dobra sprawy, jaką jest obrona Ukrainy przed rosyjskim barbarzyństwem.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.