Szczególnie trudna sytuacja panuje w regionie Kanto oraz na wyspach Izu. Japońska Agencja Meteorologiczna ostrzega, że dalsze opady mogą doprowadzić do gwałtownych powodzi i osunięć ziemi. Przedstawiciel JMA Takuya Hosomi zwrócił uwagę, że wraz z przemieszczaniem się tajfunu na północ „istnieje ryzyko, że deszcz będzie nadal padał”. Meteorolodzy ostrzegali również, że miejscami suma opadów może przekroczyć średnią dla całego września.
Skalę zagrożenia odczuwają także turyści. Przebywająca w Tokio Polka relacjonowała: – „Uważamy, nie wychodzimy z hotelu”. Jak dodała, „niektóre regiony są odcięte od świata”, wskazując m.in. półwysep Izu, który odwiedziła kilka dni wcześniej.
Żywioł poważnie uderzył w komunikację. Japan Airlines odwołały co najmniej 135 rejsów, a All Nippon Airways – 140. Część połączeń kolejowych została zawieszona. W poniedziałek bez energii elektrycznej pozostawały tysiące gospodarstw domowych.
Wiatr towarzyszący Dujuan osiągał około 144 km/h, a jego porywy zbliżały się do 200 km/h. Japońskie służby apelują przede wszystkim o pozostawanie z dala od rzek, stromych zboczy oraz zalewanych ulic. W najbardziej zagrożonych miejscach mieszkańcy mają reagować natychmiast na komunikaty władz.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.