Uniwersytet twierdzi, że decyzja o uwzględnieniu muzułmańskich modłów została podjęta przez parafię uniwersytecką w konsultacji z rektoratem i flamandzkimi biskupami.
W czasie nabożeństwa było także żydowskie błogosławieństwo – ale nie modlitwa, jak twierdzą władze uniwersytetu – oraz modlitwy duchownych protestanckich i anglikańskich. Według uniwersytetu jest to już ok. dziesięcioletnia praktyka zapraszania przedstawicieli różnych tradycji filozoficznych i religijnych na Mszę inauguracyjną i uroczystości związane z dniem świętego patrona uczelni. Elementy międzyreligijne celowo umieszcza się pod koniec Mszy przed końcową modlitwą.
Według uniwersytetu wersety z Koranu zostały wybrane przez studencki meczet tak, by pasowały to tematu, a następnie zrewidowane przez uniwersyteckiego kapelana, który jest też arabistą. Wideo z muzułmańskim śpiewem obiegło internet wywołując falę krytyki. Belgijski polityk Jeroen Bergers nazwał to przykładem szerzenia się ideologii „woke” i lewicowych ideologii na uniwersytetach.
Niemiecki komentator katolicki David Berger stwierdził, że katolicka Msza to nie miejsce na „międzyreligijny plac zabaw” i że taka uroczystość stawia pod znakiem zapytania katolicką tożsamość KU Leuven. Nawet kanadyjski profesor marketingu Gad Saad, który deklaruje ateizm, stwierdził, ewidentnie nawiązując do tytułu jednej ze swoich książek: „Samobójcza empatia znów podnosi swój brzydki łeb”.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.