Szokujące

Brutalny atak nożem to… „wypadek”? Kuriozalny wpis Terlikowskiego

Jeden z księży został brutalnie zabity, a cztery osoby ciężko ranne. Tymczasem Tomasz Terlikowski pisze o… „wypadku”.

2 min czytania
Fot. screenshot: YouTube (Przemek Górczyk Podcast)
Fot. screenshot: YouTube (Przemek Górczyk Podcast)

Prokuratura przekazała nowe informacje na temat śledztwa dotyczącego wczorajszych wydarzeń w Jarosławiu, gdzie 31-letni Ihor M. zaatakował nożem osoby przebywające na terenie Klasztoru Sióstr Benedyktynek – zabijając jednego z księży i raniąc cztery inne osoby. Biegli psychiatrzy stwierdzili, iż obywatel Ukrainy „w aktualnym stanie zdrowia psychicznego ujawnia objawy choroby psychicznej pod postacią ostrych wielopostaciowych zaburzeń psychotycznych”, wobec czego obecnie nie może zostać przesłuchany i usłyszeć zarzutów. 

Do informacji tych za pośrednictwem mediów społecznościowych odniósł się Tomasz Terlikowski.

- „Dzisiaj wiemy już więcej. Wiele wskazuje na to (choć to oczywiście muszą ocenić lekarze), że zabójca z Jarosławia był w momencie swojego czynu osobą niepoczytalną. Nie był zatem ani terrorystą (jak chciał pewien poseł), ani reprezentatem narodu, tylko osobą chorą. A cała ta sytuacja, zakończona dramatyczną śmiercią duchownego była straszliwym wypadkiem (sic!)”

- napisał dziennikarz.

Dalej przekonuje, że „Rosja i rozmaitej maści  żyjący ze szczucia politycy i komentatorzy, wykorzystali to wydarzenie to budzenia anty-ukraińskich emocji”. 

- „Dzisiaj - jeszcze mocniej niż wczoraj - trzeba powtórzyć, że za zmarłych trzeba się modlić, tych dotkniętych traumą i zaatakowanych otoczyć opieką, na wzburzone emocje lać oliwę pokoju i solidarności, odrzucać wszelkie p9lityczne próby wynirzystanja straszliwej śmierci księdza, a ukraińskich uchodźców i migrantów chronić przed - nieuzasadnioną - nienawiścią i wrogością”

- apeluje Terlikowski.

- „Sprawca zaś musi zostać szczegółowo zbadany, poddany obserwacji i musi liczyć na sprawiedliwą diagnozę i ocenę jego działania. Nie jest wykluczone, że nie da się go skazać, bo to nie on, a jego stan jest »odpowiedzialny« za tę straszliwą tragedię”

- dodaje.

To nie był „wypadek”!

W ten sposób publicysta atak uzbrojonego w kilkudziesięciocentymetrowy nóż mężczyzny na klasztor, w którym zamordował księdza i ranił cztery inne osoby, sprowadza do… „wypadku”. Jeżeli potwierdzi się, że sprawca wczorajszego ataku na klasztor był niepoczytalny, nie odpowie on za swoją zbrodnię karnie i najpewniej zostanie skierowany na leczenie. Nie zmienia to jednak charakteru zdarzenia. Ksiądz nie zginął w wyniku nieszczęśliwego zbiegu okoliczności – a tym byłby „wypadek”. Zginął w wyniku ataku człowieka, który dźgnął go nożem. 

Źródło: Facebook, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej