We wtorek w rosyjskim obwodzie amurskim rozbił się zdolny do przenoszenia ładunków nuklearnych bombowiec dalekiego zasięgu Tu-95.
- „Samolot rozbił się na niezamieszkanym terenie. Według wstępnych raportów sześciu członków załogi zginęło, a jeden został ranny i ewakuowany do placówki medycznej”
- podał rosyjski resort obrony.
Na katastrofę w Rosji zareagował Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych gen. Ireneusz Nowak.
- „Być może to ten egzemplarz był nosicielem Ch-101 która zakończyła lot pod Tarnawą”
- napisał w mediach społecznościowych.
Chodzi oczywiście o rakietę, która pod koniec lipca spadła w woj. lubelskim.
Katastrofa w Rosji a polskie służby
Wpis polskiego dowódcy wywołał lawinę spekulacji na temat możliwego udziału polskich służb w katastrofie rosyjskiego bombowca.
- „Gen. Nowak, co istotne, nie jest znany ani z sensacyjnych wpisów, ani też z korzystania z sieci społecznościowych dla poklasku. Jego wpis nie pozwala Rosjanom oskarżyć Polski o dokonanie aktu sabotażu (rosyjski bombowiec, jak wszystko na to wskazuje, nie został zestrzelony, ale spadł w wyniku awarii silników), ale w istocie zawiera sugestię, że to nasz kraj stoi za wypadkiem”
- przekonuje na łamach Onetu Witold Jurasz.
- „Gdyby tak było w istocie, oznaczałoby to przełom w naszym sposobie postępowania z Rosją. Byłoby to też bardzo dobrym posunięciem, bowiem jedynym językiem, który rozumieją Rosjanie, jest język odwetu i zemsty.”
- dodaje dziennikarz.
Sam gen. Nowak w rozmowie z Wirtualną Polską tym spekulacjom stanowczo zaprzeczył.
- „Nie komentuję tego. To był prywatny wpis, bez żadnego głębszego kontekstu. Dość już mamy sensacji”
- podkreślił.
WP poprosiła też o komentarz gen. Marka Łapińskiego, byłego szefa Służby Wywiadu Wojskowego, który zauważył, że „gdyby nasze służby posiadały takie zdolności i je wykorzystały, bylibyśmy ostatnimi idiotami, gdybyśmy w jakikolwiek sposób to potwierdzili”.
Wiceszef MON: Żołnierze trzymają rękę na spuście
Na antenie RMF24 o wpis gen. Nowaka zapytany dziś został wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk.
- „To jasne stwierdzenie faktów. Ja dodam jeszcze jeden: Im więcej rosyjskich samolotów spada, tym lepiej”
- stwierdził polityk.
- „Prawda jest taka, że my dzisiaj widzimy zagrożenie, które dotyczy właśnie tego typu samolotów. W przypadku rakiet Ch-101 to zagrożenie może znaleźć się nad Polską de facto w ciągu kilku minut. Będziemy każde zagrożenie neutralizować nad Polską”
- dodał.
Podkreślił, że dowódca operacyjny i polscy żołnierze „trzymają rękę na pulsie i na spuście”.
- „Dostosowujemy procedury, zmieniamy ustawy, prawo, żeby polskim żołnierzom dać możliwość działania zawsze i wszędzie wtedy, kiedy jest zagrożone bezpieczeństwo państwa”
- powiedział wiceszef MON.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.