Na łamach dwutygodnika „Pielgrzym” teolog, religiolog i badacz kaszubskiej pobożności ludowej, ks. prof. Jan Perszon z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu przybliża motywy zaduszkowe, które na Pomorzu i Kaszubach „zdominowały nie tylko dzień Wszystkich Świętych, ale cały listopad, z tzw. oktawą Dnia Zadusznego (od 1 do 8 listopada) na czele”. Przy tej okazji zwraca uwagę, że w całym kraju listopadowe święta stają się swoistym wyznaniem wiary Polaków.
– „Przez cały listopad nasze cmentarze (co rejestrują pewnie szpiegowskie satelity) biją potężnym blaskiem płonących lamp, poświadczających jakąś niezwykłą bliskość żywych i umarłych. Pokoleń minionych i współczesnych, splecionych przekonaniem, że śmierć – rozumiana jako definitywny »koniec« ludzkiego istnienia – nie ma ostatniego słowa”
– zauważa duchowny.
Obok zniczy, cmentarze są też pełne kwiatów, a „ta wystawność i hojność (wydatek co najmniej kilkuset złotych) nie podkreślają społecznego statusu familii, ale komunikują żywą, realną więź żywych ze zmarłymi i vice versa”.
– „Nekropolie stają się swoistym wyznaniem wiary (co dotyczy także coraz liczniejszych osób religijnie obojętnych/duchowo bezdomnych) w communio sanctorum, czyli »obcowanie świętych«”
– wskazuje autor.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.