Ukraina

Rosyjski grad rakiet spadł na Kijów. Eksplozja uszkodziła ambasadę Litwy

Co najmniej dziewięć osób zginęło, a około 30 zostało rannych w potężnym rosyjskim ataku na Kijów przeprowadzonym w nocy z 31 lipca na 1 sierpnia. Wśród poszkodowanych są dzieci. Jedna z eksplozji nastąpiła w bezpośrednim sąsiedztwie ambasady Litwy, uszkadzając budynek placówki dyplomatycznej.

2 min czytania
Bombardowanie Kijowa
Bombardowanie Kijowa · fot. Screenshot - YouTube/The Manila Times by Reuters

Rosja skierowała przeciwko Ukrainie 35 rakiet, w tym aż 27 pocisków balistycznych, oraz ponad 185 dronów. Według prezydenta Wołodymyra Zełenskiego ukraińska obrona zdołała przechwycić tylko jeden z pocisków balistycznych. Przyczyną tak niskiej skuteczności miał być krytyczny niedobór rakiet przechwytujących do amerykańskich systemów Patriot.

– Po prostu nie mamy pocisków do systemów Patriot. Ważne, aby partnerzy to usłyszeli – alarmował ukraiński prezydent, przedstawiając skalę nocnego uderzenia.

Płonęły domy, magazyny i samochody

Eksplozje i pożary odnotowano w siedmiu dzielnicach ukraińskiej stolicy. Uszkodzonych zostało co najmniej 18 budynków mieszkalnych, szkoła, obiekty infrastruktury oraz placówka dyplomatyczna Litwy. Pociski i ich odłamki uderzały również w magazyny, zakłady usługowe, samochody oraz wielopiętrowe bloki.

Władze Kijowa informowały o osobach uwięzionych pod gruzami. Ponad 100 mieszkańców zostało ewakuowanych lub uratowanych przez służby ratunkowe. Bilans ofiar zmieniał się w miarę przeszukiwania zniszczonych budynków.

– W mieście wybuchło wiele pożarów, a zniszczenia odnotowano w siedmiu dzielnicach. Jak zwykle Rosjanie uderzyli w zwykłe budynki mieszkalne – przekazał Wołodymyr Zełenski.

Jedna z rakiet eksplodowała w pobliżu ambasady Litwy. Budynek został uszkodzony, jednak przedstawicielom personelu dyplomatycznego nic się nie stało. Informację potwierdziły zarówno władze ukraińskie, jak i litewskie.

Prezydent Litwy Gitanas Nausėda podkreślił, że eksplozja nastąpiła tuż przy placówce. Zniszczenia ambasady nazwał kolejnym dowodem na skalę zagrożenia powodowanego przez rosyjskie bombardowania ukraińskich miast.

Atak nastąpił zaledwie kilkadziesiąt godzin po wcześniejszym zmasowanym uderzeniu, podczas którego Rosja użyła około 70 rakiet i blisko 280 dronów. Ostrzelane zostały między innymi Kijów, Lwów oraz inne miasta zachodniej i centralnej Ukrainy.

Skutki tamtego ataku odczuła również Polska. Rosyjska rakieta manewrująca Ch-101 naruszyła polską przestrzeń powietrzną i eksplodowała w pobliżu Tarnawy-Kolonii w województwie lubelskim. Pocisk spadł około 100 kilometrów od granicy z Ukrainą, pozostawiając duży lej.

Ukraińskie władze ponownie zaapelowały do zachodnich sojuszników o pilne dostarczenie rakiet przechwytujących i dodatkowych systemów obrony powietrznej. Zełenski przekonuje, że dalsze opóźnienia będą oznaczały kolejne ofiary wśród ludności cywilnej.

Źródło: mp/Associated Press, The Guardian, X, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej