W krążącym po Internecie nagraniu jest mowa o śmierci papieża o takim samym imieniu, jakie nosi obecny ojciec święty – Leon XIV – po tygodniowym pobycie w szpitalu z powodu poważnej infekcji, która określona jest jako sepsa, i niewydolności krążeniowo-oddechowej. Ten zbieg okoliczności wywołał komentarze części internautów, którzy dopatrują się w horrorze – powstałym 8 lat przed wyborem Roberta Prevosta na następcę św. Piotra – przepowiedni, inni twierdzą, że to tylko przypadek.
Film został już wcześniej przypomniany w 2025 r., tuż po wyborze nowego papieża. Oprócz zbieżności imion papieża fikcyjnego i realnego, zwrócono wówczas uwagę m.in. na pojawiającą się w filmie flagę Peru – kraju, w którym obecny papież spędził ponad dwie dekady pełniąc posługę duszpasterską.
Portal „El Destape” z maja zeszłego roku cytuje wypowiedź reżysera Guillermo Amoedo, który powiedział, że wybrał imię fikcyjnego papieża, gdy pisał scenariusz w 2015 r. Nawiązał do różnych przepowiedni, w tym św. Malachiasza i św. Hildegardy z Bingen, oraz apokryfów, a także historii antypapieży. Jak stwierdził nasunęło mu to na myśl imię: Leon XIV.
John Henry-Westen z „Life Site News” zwraca uwagę m.in. na popularność przepowiedni św. Malachiasza w okresie każdego konklawe. Jak twierdzi, wyznawcy tej przepowiedni w większości uznają Benedykta XVI za „Chwałę Oliwki”, czyli przedostatniego papieża, po którym ma nastąpić „Piotr Rzymianin”. Lista Malachiasza nie uwzględnia antypapieży. Z kolei wizje św. Hildegardy z Bingen mówią o zepsuciu i upadku autorytetu papieskiego.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.