Wczoraj, w oczywisty sposób wbrew przepisom Konstytucji, ślubowanie złożył wybrany przez parlament na sędziego TK Maciej Berek. Były już minister w rządzie Tuska złożył ślubowanie wobec marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego, co zostało zaprotokołowane przez notariusza.
Następnie były minister udał się do siedziby Trybunały Konstytucyjnego, ale nie został dopuszczony do orzekania przez prezesa organu, Bogdana Święczkowskiego. Przed TK cały czas trwają demonstracje klubów Gazety Polskiej oraz Ruchu Obrony Granic. Doszło także do przepychanek ze służbami mundurowymi.
Zdaniem konstytucjonalisty prof. Ryszarda Piotrowskiego Maciej Berek nie jest sędzią TK.
„Nie jest sędzią, jest sędzią elektem, to znaczy został wybrany przez Sejm, ale ślubowania wobec prezydenta nie złożył” – powiedział prof. Piotrowski na falach Radia Wnet.
Dodał, że należy odróżnić wybór na sędziego TK przez parlament od złożenia ślubowania, które musi odbyć się wobec Prezydenta RP.
Konstytucjonalista wskazał również na wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 18 grudnia 2025 r., dotyczący kryzysu wokół obsady TK w 2015 r.
Wówczas TSUE podkreślił w uzasadnieniu, że trzej prawidłowo wybrani wówczas sędziowie, którzy nie złożyli ślubowania wobec prezydenta, nie mogli objąć stanowisk.
Ponadto w jego ocenie Sejm nie zweryfikował, czy Maciej Berek faktycznie spełnia wymogi, jakie ustawa stawia wobec sędziów TK. Wątpliwości budzi fakt udokumentowania przez Macieja Berka stażu pracy w zawodzie radcy prawnego. W ocenie prof. Piotrowskiego Sejm powinien był zbadać te okoliczności, a nie poprzestawać na samym oświadczeniu Berka.
Piotrowski stwierdził także, że Marszałek Sejmu nie ma kompetencji do przyjmowania ślubowania przez sędziów TK w zastępstwie Prezydenta.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.