Dzisiaj po południu do siedziby Trybunału Konstytucyjnego weszli funkcjonariusze Policji. Pierwsza informację tę podała Telewizja Republika, a wkrótce doniesienia te potwierdziły Komenda Główna Policji i Komenda Stołeczna Policji.
Wkrótce w Internecie pojawiły się nagrania i zdjęcia pokazujące uzbrojony w pałki i tarcze oddział policji, przypominający do złudzenia oddział ZOMO.
Z oficjalnych komunikatów wynikać ma, że funkcjonariusze nie znajdują się w budynku Trybunału Konstytucyjnego, lecz wykonują „czynności ustawowe” w obrębie siedziby sądu.
Prawny aspekt przejęcia siłą TK przez rząd Tuska skomentował konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego prof. Ryszard Piotrowski.
Skrytykował sędzię TK Annę Korwin-Piotrowską, która wydała oświadczenie z powołaniem się na art. 12 ust. 4 ustawy o TK – zgodnie z jej interpretacją tego przepisu Bogdan Święczkowski miałby zostać uznany za niemogącego wykonywać funkcji prezesa TK.
„Ale przecież prezes Trybunału, jak rozumiem, swoje kompetencje wykonuje. Nie ma tu żadnej „niemożności” – powiedział prof. Piotrowski w rozmowie z portalem wpolityce.pl.
Podkreślił także, że nie doszło również do żadnego formalnego zakończenia sprawowania funkcji przez obecnego prezesa TK.
„Nie ma oświadczenia prezesa Trybunału i prezes dalej urzęduje. Nie można pozbawić go stanowiska w taki sposób” – ocenił.
„Dopóki nie ma właściwej podstawy prawnej, mamy do czynienia z działaniem mającym cechy naruszenia odrębności i zdolności funkcjonowania konstytucyjnego organu państwa. To jest bardzo poważna sprawa” – stwierdził konstytucjonalista.
W jego ocenie są wątpliwości także wobec tego, czy Anna Korwin-Piotrowska faktycznie jest sędzią TK.
„Brak właściwych podstaw prawnych sprawia, że to oświadczenie i związane z tym działania stają się rażącym naruszeniem prawa, zwłaszcza gdy chodzi o osobę, która nie jest sędzią Trybunału” – ocenił.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.