Włodarz stolicy Małopolski udzielił wywiadu dla RMF FM, w którym opowiedział m.in. o pierwszych godzinach po zamachu na rynku.
– „Jak tylko dowiedziałem się o tej strzelaninie, to natychmiast wsiadłem w samochód i pojechałem do magistratu. Zwołaliśmy sztab kryzysowy. Pierwsze dwie godziny to było takie gwałtowne przeglądanie kamer z monitoringu, bo baliśmy się, że mógł być drugi sprawca, który uzbrojony biega po mieście”
– relacjonował.
Na szczęście okazało się, że 24-letni zamachowiec działał samodzielnie.
Co z jarmarkami bożonarodzeniowymi?
Łukasz Gibała mówił o konsekwencjach wczorajszych wydarzeń. Co z tradycyjnymi, przedświątecznymi wydarzeniami w mieście?
– „Nie możemy dać się pokonać temu mordercy. Nie możemy pozwolić na to, żeby życie miasta jakoś radykalnie się zmieniło. Owszem, będzie żałoba do 11 listopada, ale potem imprezy czy jarmarki muszą się odbywać”
– powiedział.
Zapewnił przy tym, że miasto zadba o wzmożoną ochronę na jarmarkach bożonarodzeniowych i tego typu wydarzeniach.
– „Mam nadzieję, że wszyscy zrozumieją, że to był jednorazowy wypadek szaleńca, bo ja tak to oceniam i że tak naprawdę Polska jest krajem bezpiecznym. A to, jak zadziałały służby mundurowe, policja i straż miejska. Wielkie brawa dla tych bohaterów. To pokazuje, że no naprawdę możemy być z tego dumni”
– dodał.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.