Kiedy w wyniku wybuchu wojny na Ukrainie ceny ropy poszybowały w górę, rząd Mateusza Morawieckiego zdecydował się obniżyć VAT na paliwa i akcyzę paliwową oraz zniósł podatek od sprzedaży detalicznej paliw. Stojący wówczas na czele opozycji Donald Tusk przekonywał, że gdyby to on był premierem, Polacy płaciliby za litr benzyny 5,19 zł.
- „Wystarczy jedna prosta decyzja, a benzyna byłaby po 5 zł”
- przekonywał.
Takiej decyzji dotychczas jednak Donald Tusk nie podjął. Za litr benzyny trzeba dziś zapłacić w Polsce średnio 7,15 zł, a za litr oleju napędowego – 7,84 zł. W ostatnim czasie ceny paliw osiągały historyczne rekordy. Stało się to po tym, jak w czerwcu przestał obowiązywać rządowy pakiet CPN, czyli obniżona stawka VAT na paliwa i cena maksymalna. Wcześniej natomiast rząd wycofał się z obniżonej akcyzy paliwowej.
Teraz, pod wpływem silnej presji, rządzący wreszcie decydują się na jakieś działania.
- „Podjęliśmy wspólnie z ministrem finansów i ministrem do spraw energii decyzję o przywróceniu w istotnej części programu CPN, czyli Ceny Paliw Niżej”
- ogłosił premier w czasie dzisiejszej konferencji prasowej.
Przewodniczący Koalicji Obywatelskiej zapowiedział obniżenie stawki VAT na „krytyczne dni”, czyli czas powrotów z wakacji.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.