Polityka

Polska tonie w długach, a Tusk rozdaje nagrody i chce Domańskiego na wicepremiera?

Zamiast rozliczenia za rosnące zadłużenie państwa – polityczny awans. Sejm odrzucił wniosek PiS o odwołanie ministra finansów i gospodarki Andrzeja Domańskiego, a Donald Tusk natychmiast zapowiedział, że wystąpi do prezydenta o mianowanie go wicepremierem.

3 min czytania
Donald Tusk, Artur Domański
Donald Tusk, Artur Domański · fot. Screenshot - YouTube (KPRM)

Wszystko dzieje się w czasie, gdy deficyt budżetowy przekroczył już 172 mld zł, a koszty obsługi długu pochłaniają kolejne miliardy. Decyzja premiera może sprawiać wrażenie politycznej pokazówki, w której demonstracja siły koalicji staje się ważniejsza od odpowiedzi na pytania o stan finansów publicznych.

We wtorek 20 października Sejm odrzucił wniosek Prawa i Sprawiedliwości o wyrażenie wotum nieufności wobec Andrzeja Domańskiego. Za odwołaniem ministra zagłosowało 204 posłów, przeciw było 234. Nikt nie wstrzymał się od głosu.

Opozycja zarzuca szefowi resortu finansów doprowadzenie do niebezpiecznego wzrostu zadłużenia państwa, rekordowe deficyty budżetowe oraz problemy z realizacją zaplanowanych dochodów podatkowych.

Premier Donald Tusk nie tylko stanął w obronie ministra, ale postanowił wykorzystać głosowanie do zapowiedzi jego awansu.

– W związku z tym, że tak bardzo doceniliście Andrzeja Domańskiego, złożę wniosek do prezydenta o mianowanie ministra Domańskiego na wicepremiera polskiego rządu – oświadczył Tusk, zwracając się do parlamentarzystów PiS.

172 miliardy deficytu, rosnący dług i polityczny spektakl Tuska

Najnowsze dane Ministerstwa Finansów nie pozostawiają wątpliwości co do skali wyzwań budżetowych. Po dziewięciu miesiącach 2026 roku deficyt budżetu państwa osiągnął 172,2 mld zł. Dochody wyniosły 438,8 mld zł, podczas gdy wydatki sięgnęły 611 mld zł.

Na koniec sierpnia zadłużenie Skarbu Państwa wynosiło już 2,249 bln zł, czyli o 297,1 mld zł więcej niż na koniec 2025 roku.

Podczas sejmowej debaty poseł PiS Zbigniew Kuźmiuk ostrzegał przed konsekwencjami polityki finansowej obecnego rządu.

– Te cztery budżety z gigantycznymi deficytami sprawiły, że sama suma deficytów budżetowych przekroczy kwotę 1 bln zł – mówił polityk, odnosząc się także do planowanego budżetu na 2027 rok.

Tusk przedstawia jednak sytuację zupełnie inaczej.

– Jesteśmy gospodarką, która imponuje całemu światu, jestem bardzo dumny z pracy ministra Andrzeja Domańskiego – przekonywał premier.

Szef rządu argumentował również, że na wysoki deficyt wpływają rekordowe wydatki na obronność i bezpieczeństwo państwa. Według rządu Polska utrzymuje silne tempo rozwoju gospodarczego, a zadłużenie pozostaje pod kontrolą.

Nie zmienia to jednak faktu, że ciężar obsługi rosnącego długu spoczywa na finansach państwa, a ostatecznie również na podatnikach. Tylko od stycznia do września wydatki budżetowe na obsługę długu wyniosły 55,2 mld zł.

Awans zamiast odpowiedzialności?

Sposób, w jaki Donald Tusk zapowiedział awans Domańskiego, może budzić szczególne kontrowersje. Premier potraktował wniosek o wotum nieufności niemal jak okazję do politycznego żartu, odpowiadając opozycji demonstracją poparcia dla swojego ministra.

Tymczasem pytania o kondycję finansów publicznych pozostają aktualne niezależnie od partyjnych sporów.

Czy minister odpowiedzialny za wielomiliardowe deficyty powinien otrzymywać dodatkową funkcję bez przedstawienia przekonującego planu ograniczenia zadłużenia? Czy demonstracyjne nagradzanie członków rządu jest właściwą odpowiedzią na obawy dotyczące przyszłych kosztów obsługi długu?

Można by nawet zapytać, kto nagradza za szkodzenie Polsce?

Dla krytyków polityki gabinetu Tuska zapowiedziany awans Domańskiego może symbolizować szerszy problem: zamiast rozliczenia z wyników zarządzania państwem obywatele obserwują kolejne polityczne spektakle.

Zenon Witkowski

Źródło: mp/Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej