Wiadomości

Policyjny Mustang rozbity pod Radomiem. Do służby trafił zaledwie kilka miesięcy temu

Pewną sensacją było przekazanie do służby w policji Mustanga GT, odebranego nietrzeźwemu kierowcy. Po czterech miesiącach w policji sportowe auto zostało jednak ze służby wykluczone. Samochód uderzył w ogrodzenie pod Radomiem.

1 min czytania
Fot. za: X.com (@PolicjaMazowsze)
Fot. za: X.com (@PolicjaMazowsze)

Do zdarzenia doszło dziś na ul. Radomskiej w Milejowicach. Policyjny Mustang GT uderzył w ogrodzenie po tym, jak kierująca Volkswagenem nie ustąpiła pierwszeństwa. Kobieta została ukarana mandatem w wysokości 2 tys. zł oraz 10 punktami karnymi.

Jak poinformowała radomska policja, funkcjonariusz jechał sportowym samochodem na zdarzenie w kierunku Zakrzewa.

- „Jak wynika ze wstępnych ustaleń, radiowóz wyprzedzał pojazdy mając włączone sygnały uprzywilejowania, natomiast kierująca VW rozpoczęła manewr skrętu w lewo. W wyniku zderzenia radiowóz uderzył w ogrodzenie posesji, a VW wjechał do rowu. Nikt w zdarzeniu nie odniósł obrażeń. Na miejscu trwają czynności”

- przekazano w komunikacie.

Skąd Mustang w policji?

Na razie nie wiadomo, czy Mustang będzie mógł wrócić do służby. Przypomnijmy, że znalazł się w niej po tym, jak w kwietniu ub. roku policjanci zatrzymali jego byłego właściciela, który prowadził samochód w stanie nietrzeźwości. Auto zostało zabezpieczone, a Prokuratur Rejonowy w Ciechanowie przychylił się do wniosku o wcielenie go do służby.

Źródło: Polsatnews.pl, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej