Wieści z kraju

Porażka Tuska? Policjanci: mamy wątpliwości prawne i nie chcemy być elementem politycznych rozgrywek

Związek zawodowy Policyjna Solidarność wystosował list otwarty do komendanta głównego policji gen. insp. Marka Boronia. Podkreślają, że policjanci służący w siedzibie TK to młodzi ludzie, którzy mają coraz więcej wątpliwości co do legalności działań podejmowanych wokół Trybunału Konstytucyjnego.

2 min czytania
Funkcjonariusze policji odbywający służbę przed Trybunałem Konstytucyjnym
Funkcjonariusze policji odbywający służbę przed Trybunałem Konstytucyjnym · fot. X - Jacek Sasin

Przedstawiciele związku domagają się od gen. Boronia zajęcia oficjalnego stanowiska co do działań Policji w związku z próbą siłowego przejęcia Trybunału Konstytucyjnego przez rząd Donalda Tuska. Oczekują, że gen. Boroń i cała kadra kierownicza Policji publicznie wystąpi w tej sprawie.

„Policjanci skierowani do pełnienia służby na terenie miasta stołecznego Warszawy, to w dużej mierze młodzi funkcjonariusze odbywający adaptację zawodową po ukończeniu kursu podstawowego, którzy nie posiadają odpowiedniego doświadczenia w zabezpieczaniu tego typu zdarzeń” – czytamy w liście. 

„Ponadto docierają do nas liczne informacje od funkcjonariuszy z różnych garnizonów, dotyczące wątpliwości prawnych związanych z działaniami podejmowanymi przez Policję na terenie Trybunału Konstytucyjnego, w tym możliwej ingerencji w działalność konstytucyjnego organu państwa, a tym samym możliwości popełnienia czynów określonych w art. 127, 128 i 231 Kodeksu karnego.” – podkreśla Policyjna Solidarność. 

Wątpliwości te potwierdzają informacje dotyczące odmowy wejścia na teren TK parlamentarzystom RP oraz „skandaliczna sytuacja z udziałem Prezydenta RP”. Prezydent Karol Nawrocki – jak piszą związkowcy – „zmuszony był do przeciskania się przez kordon Policji, a tym samym został pozbawiony należytej ochrony ze strony Służby Ochrony Państwa”. 

„Działania te wywołały w środowisku policyjnym uzasadnione obawy co do ich zgodności z obowiązującym prawem” – czytamy. 

Policyjna Solidarność podkreśla także, że w przestrzeni publicznej pojawia się coraz więcej wiadomości wskazujących na to, że cała akcja wokół Trybunału została wcześniej zaplanowana przez najwyższe kierownictwo polskiej policji. Związkowcy wprost wskazują tutaj na winę dowódców.

„Jako Związek Zawodowy od wczesnych godzin porannych otrzymujemy liczne zapytania od rodzin policjantów, zaniepokojonych o zdrowie i życie swoich mężów, żon, synów i córek – funkcjonariuszy Policji, którzy mają świadomość, że pozostali sami z oskarżeniami o popełnianie przestępstw w związku z wykonywaniem poleceń przełożonych – dowódców.

„Obecna sytuacja w znacznym stopniu obniżyła morale wśród policjantów, co może skutkować różnymi formami wyrażania niezadowolenia przez funkcjonariuszy pozostawionych samym sobie. Próba motywowania ich do służby, wyłącznie poprzez odwoływanie się do „procedur i przepisów”, może zakończyć się podobnie jak w 2018 oraz 2021 roku, narażając państwo na znaczące obniżenie poziomu bezpieczeństwa wewnętrznego” – czytamy. 

„W naszej ocenie klasa polityczna doprowadziła do sytuacji, która nigdy nie powinna mieć miejsca. Niestety osoby odpowiedzialne za obecny stan rzeczy nie zwracają uwagi na fakt, że gdy polityczne spory ustaną, Policja nadal będzie wykonywać swoją codzienną misję „Pomagamy i Chronimy”.

Żaden policjant ani żadna policjantka, nie chcą stawać się elementem politycznych rozgrywek. Każdy z nas chce wykonywać służbę zgodnie z ideą, która przyświecała wstąpieniu do formacji, czyli służyć społeczeństwu oraz mieć wsparcie ze strony swoich przełożonych” – czytamy w konkluzji listu otwartego. 

 

List został podpisany przez Przewodniczącego Rady Krajowej Związku Zawodowego Policyjna Solidarność Jacka Łukasika.

Źródło: fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej