Ekspert: warto móc sprawdzić, czy nie dochodzi do konfliktu interesów
Sprawa nabrała rozgłosu po ujawnieniu informacji dotyczących majątku wiceministra sportu Ireneusza Rasia. Jak przypomina „Rzeczpospolita”, jego oświadczenie majątkowe było dostępne nie dlatego, że zasiada w kierownictwie resortu, lecz dlatego, że jest również posłem.
To właśnie z jawnych dokumentów wynikały informacje dotyczące jego inwestycji w mikrokawalerki i czerpania dochodów z najmu. Sprawa wywołała polityczną burzę i miała wpływ na debatę wokół projektu regulującego najem krótkoterminowy.
Problem jest jednak znacznie szerszy. Obywatele nie mają dostępu m.in. do oświadczenia majątkowego wiceminister finansów Hanny Majszczyk, która odpowiada za planowanie budżetu państwa, obejmującego wydatki rzędu około 900 mld zł rocznie. Nie są też publicznie dostępne dokumenty części urzędników odpowiedzialnych za energetykę, przemysł zbrojeniowy czy wieloletnie wydatki obronne.
Resorty tłumaczą, że działają zgodnie z prawem. Ministerstwo Aktywów Państwowych przypomina, że obowiązujące przepisy przewidują ochronę takich informacji, a ich publikacja wymaga w wielu przypadkach pisemnej zgody osoby składającej oświadczenie.
Nie oznacza to jednak, że wiceministrowie nie składają dokumentów. Resort podkreśla, że są one przekazywane zgodnie z przepisami i podlegają przewidzianym procedurom kontrolnym.
Eksperci przekonują jednak, że taki system jest niewystarczający.
–Wiele wrażliwych procesów legislacyjnych jest prowadzonych nie tyle na poziomie ministra, lecz właśnie wiceministra i dobrze byłoby móc sprawdzić, czy nie dochodzi do jakiegoś konfliktu interesów – powiedział „Rzeczpospolitej” Szymon Osowski z Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska.
Jego zdaniem przepisy dotyczące jawności majątkowej są rozproszone i niespójne. Ekspert postuluje ich ujednolicenie oraz stworzenie jednego elektronicznego systemu oświadczeń majątkowych.
Absurd obecnego rozwiązania polega również na tym, że oświadczenia niektórych osób pełniących funkcje na znacznie niższych szczeblach administracji są z mocy prawa jawne, podczas gdy dokumenty części osób podejmujących decyzje dotyczące setek miliardów złotych pozostają poza zasięgiem opinii publicznej.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.